Luty 10, 2015

9. Życie, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa

Adwentyści Dnia Siódmego wierzą, że…

W doskonałym posłuszeństwie Chrystusa wobec woli Bożej, Jego cierpieniu, śmierci i zmartwychwstaniu Bóg przewidział jedyną możliwość zadośćuczynienia za ludzkie grzechy, dzięki czemu ci, którzy z wiarą przyjmą to zadośćuczynienie, mogą otrzymać życie wieczne, a całe stworzenie może lepiej zrozumieć nieograniczoną i świętą miłość Stworzyciela. Owo doskonałe zadośćuczynienie wywyższa sprawiedliwość prawa Bożego i łaskawość Bożego charakteru, potępia bowiem nasze grzechy i daje nam jednocześnie przebaczenie. Śmierć Chrystusa miała charakter zastępczy, ekspiacyjny, pojednawczy i przekształcający. Zmartwychwstanie Chrystusa ogłasza zwycięstwo nad mocami zła, a tym, którzy przymują pojednawczą ofiarę Chrystusa, daje zapewnienie ostatecznego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią. Ogłasza nadto, że Jezus Chrystus jest Panem, przed którym skłoni się każde kolano na niebie i na ziemi.

Rozdział 9

Życie, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa

twarte drzwi prowadzą do centrum wszechświata — nieba. Głos
wzywa: „Chodź i zobacz, co się tutaj dzieje!” Dzięki Duchowi Świętemu Jan spogląda do sali tronowej Boga.
Oślepiająca, szmaragdowa tęcza otacza główny tron, a z nieba dochodzą błyskawice, grzmoty i głosy. Dostojnicy — przyodziani w białe szaty i złociste korony — zasiadają na mniejszych tronach. W czasie, gdy hymn pochwalny rozbrzmiewa wokoło, dostojnicy-starsi padają na twarze w uwielbieniu, składając przed tronem swoje złote korony.
Anioł niosący zwój zapieczętowany siedmioma pieczęciami woła: „Któż jest godny otworzyć księgę i zerwać jej pieczęcie?” (Obj. 5,2). Z przerażeniem Jan stwierdza, że ani na ziemi, ani w niebie nie ma nikogo godnego, by rozwinąć ten zwój. Jego przerażenie przeradza się w płacz, a wtedy jeden ze starszych pociesza go: „Nie płacz! Zwyciężył lew z pokolenia Judy, korzeń Dawidowy, i może otworzyć księgę i zerwać siedem jej pieczęci” (Obj. 5,5).
Spoglądając znowu na majestatyczny tron, Jan widzi Baranka, który był zabity, ale obecnie żyje i wyposażony jest w moc Ducha. Gdy ten uniżony Baranek bierze zwój, żywe istoty i starsi wznoszą nowy hymn: „Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi” (Obj. 5,9.10). Każda istota stworzona, na niebie i na ziemi, łączy się z nimi w pieśni: „Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków” (Obj. 5,13).
Dlaczego ta księga jest tak ważna? Ponieważ zawarte jest w niej sprawozdanie o wyratowaniu rodzaju ludzkiego z niewoli szatana oraz ukazane całkowite zwycięstwo Boga nad grzechem. Objawia doskonałe zbawienie, dzięki któremu zniewoleni przez grzech mogą być wypuszczeni z więzienia ich niedoli i zatracenia, na podstawie ich wyboru. Na długo przed swoim urodzeniem w Betlejem Baranek wołał: „Oto przychodzę; w zwoju księgi napisano o mnie: pragnę czynić wolę twoją, Boże mój, a zakon twój jest we wnętrzu moim” (Ps. 40,8.9, por. Hebr. 10,7). To właśnie przyjęcie Baranka, zabitego od założenia świata, miało zbawienny skutek dla ludzkości (Obj. 13,8).

Zbawienna łaska Boża
Pismo Święte objawia Boga, który całkowicie jest zaangażowany w zbawienie ludzkości. Istoty Bóstwa są sprzymierzone w dziele sprowadzenia człowieka znowu do społeczności z jego Stwórcą. Jezus naświetlił tę zbawiającą miłość Boga słowami: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jan 3,16).
Pismo Święte oświadcza, że „Bóg jest miłością” (I Jana 4,8). On zwraca się do człowieka z „miłością wieczną” (Jer. 31,3). Bóg, który kieruje to zaproszenie, jest wszechmocny, ale Jego miłość wymaga, by każda osoba mogła reagować kierując się własnym wyborem (Obj. 3,20.21). Przymus, metoda sprzeczna z Bożym charakterem, nie może być stosowany w Jego sposobie działania.

Boża inicjatywa. Gdy Adam i Ewa zgrzeszyli, to Bóg zainicjował poszukiwanie ich. Winna para, słysząc głos swojego Stwórcy, wcale nie wybiegła — jak to bywało poprzednio — na Jego spotkanie. Zamiast tego ukryli się. Jednak Bóg ich nie porzucił. Nalegając, wołał do Adama: „Gdzie jesteś?”
Z głębokim żalem Bóg nakreślił konsekwencje ich nieposłuszeństwa: ból, mające narastać trudności. A jednak w tej ich całkowicie beznadziejnej sytuacji, objawił wspaniały plan i obietnicę zupełnego zwycięstwa nad grzechem i nad śmiercią (I Mojż. 3,15).

Łaska czy sprawiedliwość? Później, zaraz po odstępstwie Izraela pod Synajem, Pan objawił Mojżeszowi swój miłosierny, lecz zarazem sprawiedliwy charakter: „Pan, Pan, Bóg miłosierny i litościwy, nie rychły do gniewu, a obfity w miłosierdziu i w prawdzie. Zachowywujący miłosierdzie nad tysiącami, gładzący nieprawość i przestępstwo i grzech, nie usprawiedliwiający win¬nego, nawiedzając nieprawość ojcowską w synach i w synach synów ich do trzeciego i do czwartego pokolenia” (II Mojż. 34,6.7 BG).
Boży charakter objawia niezwykłe wzajemne przenikanie się łaski i sprawiedliwości, chęci przebaczenia i niechęci wybielania z przestępstwa. Jedynie w osobie Chrystusa możemy zrozumieć połączenie i pogodzenie tych cech.

Przebaczyć czy ukarać? Gdy Izrael odstępował od Boga, On często prosił lud, aby uznali swoją nieprawość i z utęsknieniem czekał na ich powrót (Jer. 3,12-14). Lecz oni odrzucali Jego zaproszenie (Jer. 5,3). Ich buntownicze nastawienie, udaremniające przebaczenie, sprowadzało niechybną karę (Ps. 7,12).
I chociaż Bóg jest miłosierny, nie może przebaczyć tym, którzy lgną do grzechu (Jer. 5,7). Przebaczenie ma swój cel. Bóg chce przemienić grzeszników w świętych. „Niech bezbożny porzuci swoją drogę, a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana, aby się nad nim zlitował, do naszego Boga, gdyż jest hojny w odpuszczaniu!” (Iz. 55,7). Jego poselstwo zbawienia wyraźnie rozbrzmiewa w całym świecie: „Do mnie się zwróćcie, wszystkie krańce ziemi, abyście były zbawione, bo ja jestem Bogiem i nie ma innego (Iz. 45,22).

Boży gniew wobec grzechu. Pierwsze przestępstwo wytworzyło w umyśle ludzkim uczucie wrogości wobec Boga (Kol. 1,21). W następstwie tego zasługujemy na niezadowolenie Boga, który wobec grzechu jest „ogniem trawiącym” (Hebr. 12,29, por. Hab. 1,13). Niepodważalną prawdą jest to, że „wszyscy zgrzeszyli”, (Rzym. 3,23) wszyscy „z natury są dziećmi gniewu” (Efez. 2,3, por. 5,6) i poddani śmierci, ponieważ „zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzym. 6,23).
Pismo Święte Bożą reakcję na grzech i niesprawiedliwość nazywa Bożym gniewem (Rzym. 1,18). Rozmyślne odrzucenie objawionej woli Boga — Jego prawa — powoduje Jego sprawiedliwe oburzenie albo gniew (II Król. 17,16-18; II Kron. 36,16). „Ludzie pod względem etycznym są grzeszni; i gdy Bóg zalicza im ich przestępstwa, musi ocenić ich jako grzeszników, nieprzyjaciół, jako obiekt Bożego gniewu: gdyż jest to etyczną i religijną koniecznością — świętość Boga objawia się w gniewie wobec grzechu”1. A mimo to w tym samym czasie Bóg bardzo pragnie zbawić ten zbuntowany świat. I chociaż nienawidzi wszelkich grzechów, to objawia głęboką troskę o zbawienie każdego grzesznika.

Odpowiedź człowieka. Boże postępowanie z Izraelem doszło do punktu szczytowego, kiedy Jezus Chrystus swoją służbą umożliwił wyraźne wejrzenie w „nadzwyczajne bogactwo” Bożej łaski (Efez. 2,7). Jan wyraził to w słowach: „Ujrzeliśmy chwałę Jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1,14). Ap. Paweł napisał, że Jezus Chrystus „stał się dla nas mądrością od Boga, i sprawiedliwością i poświęceniem, i odkupieniem, aby, jak napisano: „Kto się chlubi, w Panu się chlubił” (I Kor. 1,30.31). Kto wobec tego może lekceważyć „bogactwa Jego dobroci i cierpliwości?” Nic też dziwnego, że Paweł zwrócił uwagę, iż to dobroć Boża do upamiętania prowadzi (Rzym. 2,4).
Ludzka reakcja na Bożą ofertę zbawienia nie została zapoczątkowana przez istoty ludzkie, lecz przez Boga. Nasza wiara jest właśnie darem od Boga (Rzym. 12,3); podobnie jest z upamiętaniem (Dz. 5,31); nasza miłość powstaje w odpowiedzi na miłość Bożą (I Jana 4,9). Nie możemy sami uwolnić się od szatana, grzechu, cierpienia i śmierci. Nasza własna sprawiedliwość podobna jest do splugawionej szaty (Iz. 64,6). „Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem (…). Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Efez. 2,4.5.8.9).

Pojednawcza służba Chrystusa
Dobra to nowina, że „Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał” (II Kor. 5,19). Jego pojednanie odnawia stosunki pomiędzy Bogiem i rodzajem ludzkim. Tekst zwraca uwagę, że ten proces jedna grzeszników z Bogiem, a nie Boga z grzesznikami. Kluczową postacią prowadzącą grzeszników z powrotem do Boga jest Jezus Chrystus. Boży plan pojednania jest cudem Bożej łaskawości. On miał wszel¬kie prawa, by zezwolić na zagładę ludzkości.
Jak to już wcześniej zauważyliśmy, to Bóg podjął inicjatywę odnowienia zerwanych stosunków ludzkości z Nim samym. „Będąc nieprzyjaciółmi” — pisał Paweł — „zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego” (Rzym. 5,10). W wyniku tego „chlubimy się też w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz dostąpiliśmy pojednania” (Rzym. 5,11).
Pojednanie wskazuje na zaistniałą harmonię stosunków, a gdy ta harmonia zostaje zachwiana, wymagany jest proces pojednania, czyli pogodzenia się, przywrócenia stanu jedności, który wcześniej istniał”2.
Wielu chrześcijan termin „pojednanie” odnosi wyłącznie do odkupieńczych efektów inkarnacji, cierpień i śmierci Chrystusa. Jednakże w służbie świątynnej pojednanie mające ścisły związek z przebłaganiem obejmowało nie tylko zabicie ofiarnego baranka, ale także służbę kapłana usługującego przelaną krwią w samej świątyni (patrz III Mojż. 4,20.26.35; 16,15-18.32.33). Zgodnie z takim biblijnym zastosowaniem przebłaganie może odnosić się zarówno do śmierci Chrystusa, jak też Jego pośredniczej służby w niebieskiej świątyni. Tam, jako arcykapłan, usługuje na podstawie zasług zupełnej i doskonałej pojednawczej ofiary, by doprowadzić do całkowitej zgody i pojednania człowieka z Bogiem3.
Nauka o przebłaganiu dotyczy dwóch aspektów „a) zbawczego czynu Chrystusa i b) przyjęcia przez wiarę Jego dzieła, zarówno indywidualnie jak też zbiorowo. Te dwa aspekty łącznie tworzą to pojednanie. W wyniku takiego spojrzenia doszedł on do wniosku, że „pojednanie zostało dokonane zarówno dla nas, jak też ukształtowane w nas”4.
W tym rozdziale zajmujemy się pojednaniem w nawiązaniu do śmierci Chrystusa. Pojednanie wynikające z Jego służby arcykapłańskiej będzie omówione później (zob. 23 rodział tej książki).

Pojednawcza ofiara Chrystusa
Pojednawcza ofiara Chrystusa na Golgocie była zwrotnym punktem w stosunkach pomiędzy Bogiem i ludzkością. I chociaż nadal istnieje sprawozdanie o grzechach ludzi, to w wyniku pojednania Bóg nie zalicza im ich upadków (II Kor. 5,19). Nie oznacza to jednak, że Bóg likwiduje karę, lub że grzech nie wzbudza już Jego gniewu. Raczej jest świadectwem, że Bóg znalazł sposób obdarowania żałującego za swój czyn grzesznika przebaczeniem, przy równoczesnym ciągłym utrzymywaniu ważności swego sprawiedliwego, wiecznego prawa.

Konieczność śmierci Chrystusa. Aby miłujący Bóg mógł udokumentować swoją sprawiedliwość i prawość, pojednawcza śmierć Jezusa Chrystusa była „moralną i prawną koniecznością”. Prawość Boga „wymaga, by grzechem zajął się sąd. Dlatego Bóg musi wyegzekwować wyrok na grzechu, a tym samym na grzeszniku. W tym procesie egzekucyjnym Syn Boży zajął miejsce grzesznika, a stało się to zgodnie z wolą Boga. Dlatego, że człowiek znalazł się pod słusznym gniewem Boga, pojednanie stało się koniecznością. W tym zawarte jest sedno ewangelii przebaczenia grzechów i tajemnicy Chrystusowego krzyża: Doskonała sprawiedliwość Chrystusa w pełni zadośćuczyniła Bożej prawości i chętnie przyjmuje On ofiarę Chrystusa w miejsce śmierci człowieka”5.
Osoby, które nie chcą przyjąć zastępczej krwi Chrystusa, nie otrzymują przebaczenia grzechów i nadal podlegają Bożemu gniewowi. Jan napisał: „Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” (Jan 3,36).
Dlatego też krzyż jest objawieniem zarówno Bożego miłosierdzia, jak i Jego prawości. „Bóg ustanowił (Chrystusa) jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa” (Rzym. 3,25.26).

Czego dokonała ta pojednawcza ofiara? To sam Ojciec złożył swego Syna jako „ofiarę przebłagalną” (Rzym. 3,25). Greckie słowo „hilasterion” oznacza „ubłaganie” (BG), „przebłaganie” (BT). Nowotestamentowe użycie słowa „hilasterion” nie ma nic wspólnego z pogańskim pojęciem „ułagodzenia rozzłoszczonego, mściwego, arbitralnie karzącego, czy kapryśnego boga”6. Tekst ten objawia, że „Bóg w swoim miłosierdziu z własnej woli oddał Chrystusa jako przejednanie swego świętego gniewu wobec winy ludzkiej, ponieważ zaakceptował Chrystusa jako reprezentanta człowieka i boskiego Zastępcę, który na siebie przyjmie karę za grzech”7.
W takim świetle można zrozumieć określenie przez Pawła śmierci Chrystusa jako daru i ofiary Bogu ku miłej wonności (Efez. 5,2, por. I Mojż. 8,21; II Mojż. 29,18; III Mojż. 1,9). „Samoofiara Chrystusa dlatego jest miła Bogu, że zlikwidowała barierę istniejącą pomiędzy Bogiem i grzesznym człowiekiem, przez nią też Chrystus poniósł gniew Boga z powodu ludzkiego grzechu. Dzięki Chrystusowi gniew Boga nie zamienił się w miłość, lecz został oddalony od człowieka i skupiony na Nim (Chrystusie)”8.
Tekst z Listu do Rzymian 3,25 również objawia, że dzięki ofierze Chrystusa grzech jest zmazany. Zmazanie, oczyszczenie zwraca uwagę na to, czego pojednawcza krew dokonuje dla skruszonego grzesznika. Doznaje on przebaczenia, usunięta zostaje jego osobista wina, jest oczyszczony z grzechów9.

Chrystus jako zwycięski nosiciel grzechów. Pismo Święte przedstawia Chrystusa jako „nosiciela grzechów” rodzaju ludzkiego. W treściwym proroczym języku Izajasz stwierdził, że „on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze (…) Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich (…) Panu upodobało się utrapić go cierpieniem (…). (On) złoży swoje życie w ofierze, (…) i sam ich winy poniesie” (Iz. 53,5.6.10.12, por. Gal. 1,4). To z myślą o tym proroctwie Paweł mówił, że : „Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism” (I Kor. 15,3).
Powyższe teksty zwracają uwagę na ważną sprawę w planie zbawienia: grzechy i winy, które nas skalały, mogą być przeniesione na naszego nosiciela grzechu, dlatego możemy być oczyszczeni (Ps. 51,19). Ofiarnicze ceremonie w świątyni starotestamentowej ukazywały tę rolę Chrystusa. Tam, przeniesienie grzechów z żałującego za swe czyny grzesznika na niewinnego baranka symbolizowało przeniesienie go (grzechu) na Chrystusa, nosiciela grzechów (czyt. 4 rozdz. tej książki).

Jaka jest rola krwi? W pojednawczej świątynnej służbie krew ofiar odgrywała rolę zasadniczą. Kiedy Bóg powiedział: „Życie ciała jest we krwi, a Ja dałem ją wam (…) abyście dokonywali nią przebłagania za dusze wasze” (III Mojż. 17,11), uczynił pojednanie możliwym. Po zabiciu zwierzęcia kapłan, jeszcze zanim udzielone było przebaczenie, musiał wykonać posługę krwią.
Nowy Testament naucza, że starotestamentowe ceremonie na rzecz otrzymania przebaczenia, oczyszczenia i pojednania przez krew ofiary zastępczej wypełniły się w pojednawczej krwi Chrystusa przelanej na Golgocie. W przeciwieństwie do tamtego starego sposobu, Nowy Testament stwierdza: „O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu” (Hebr. 9,14). Przelanie Jego krwi spowodowało oczyszczenie z grzechów (Rzym. 3,25). Jan napisał, że z uwagi na swoją miłość Bóg „posłał Syna swego jako ubłaganie (gr. hilasmos) za grzechy nasze „ (I Jana 4,10); ofiara „przebłagalna” (BT).
Sumując, „Boży akt pojednania został osiągnięty dzięki zadośćuczynnej pojednawczej krwi Chrystusa Jezusa, Syna Jego. W ten sposób Bóg „jest zarówno twórcą, jak też odbiorcą pojednania”10.

Chrystus Odkupiciel
Kiedy ludzkie istoty dostały się pod panowanie grzechu stały się obiektem potępienia i przekleństwa Bożego prawa (Rzym. 6,4; Gal. 3,10-13). Jako niewolnicy grzechu (Rzym. 6,17), poddani śmierci, nie mogli się od niej wyzwolić. „Przecież brata żadnym sposobem nie wykupi człowiek ani też nie da Bogu za niego okupu” (Ps. 49,8). Jedynie Bóg posiada moc zdolną do wykupu. „Z ręki grobu wybawię ich, od śmierci wykupię ich” (Oz. 13,14 BG). Jak Bóg ich wykupi?
Przez Jezusa, który oświadczył, że „nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (Mat. 20,28 czyt. I Tym. 2,6). Bóg nabył Kościół swoją własną krwią (Dz. 20,28). W Chrystusie „mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów” (Efez. 1,7, por. Rzym. 3,24). Jego śmierć miała „nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach” (Tyt. 2,14).

Czego dokonał ten okup? Śmierć Chrystusa ratyfikowała Boże prawo własności w stosunku do człowieka, Paweł pisał: „Nie należycie też do siebie samych: drogoście bowiem kupieni” (I Kor. 6, 19.20, czyt. także I Kor. 7,23).
Poprzez swoją śmierć Chrystus złamał panowanie grzechu, położył kres duchowej niewoli, usunął potępienie oraz przekleństwo prawa i spowodował, że życie wieczne stało się osiągalne dla każdego pokutującego grzesznika. Piotr napisał, że wierzący zostali wykupieni z marnego postępowania przez ojców przekazanego (I Piotra 1,18). Paweł pisał, że ci, którzy zostali wyzwoleni z niewoli grzechu i jej śmiertelnych skutków, znajdują się w służbie Bożej i jej uświęceniu; ich celem jest żywot wieczny (Rzym. 6,22).
Ignorancja lub zaprzeczenie zasady okupu byłoby „utratą istoty ewangelii łaski i zaprzeczeniem najgłębszych motywacji naszej wdzięczności wobec Baranka Bożego”11. Ta zasada jest centrum hymnu pochwalnego śpiewanego w niebiańskiej sali tronowej: „zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi” (Obj. 5,9.10).

Chrystus przedstawicielem ludzkości
Zarówno Adam, jak i Chrystus — „ostatni Adam” albo „drugi człowiek” (I Kor. 15,45.47) — reprezentują całą ludzkość. Jak każde urodzone dziecko czeka los, który jest wynikiem przestępstwa Adama, tak też każdy, kto doświadcza duchowego narodzenia, otrzymuje błogosławieństwa doskonałego życia i ofiary Chrystusa. „Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni” (I Kor. 15,22). Bunt Adama na wszystkich sprowadził potępienie i śmierć. Chrystus odwrócił to staczanie się w dół. Z wielkiej miłości poddał się Bożej karze za grzech i stał się reprezentantem ludzkości. Jego zastępcza śmierć spowodowała wyzwolenie grzesznika od kary (II Kor. 5,21; Rzym. 6,23; I Piotra 3,18).
Pismo Święte wyraźnie uczy o uniwersalnym charakterze zastępczej śmierci Chrystusa. Dzięki „łasce Boga” On skosztował śmierci za każdego (Hebr. 2,9). Wszyscy podobnie jak Adam zgrzeszyli (Rzym. 5,12), dlatego też wszyscy doświadczają śmierci — śmierci pierwszej. Śmierć, której za wszystkich skosztował Chrystus, to śmierć druga — pełne przekleństwo śmierci (Obj. 20,6, zob. 26 rozdział tej książki)12.

Chrystusowe życie i zbawienie
„Jeśli bowiem, będąc nieprzyja-ciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego” (Rzym. 5,10). Aby przerzucić pomost ponad przepaścią wyżłobioną poprzez grzech, potrzebne było zarówno życie, jak i śmierć Chrystusa. Obydwa te składniki są konieczne i mają swój wkład w nasze zbawienie.

Czego może dla nas dokonać doskonałe życie Chrystusa? Jezus żył życiem czystym, świętym, pełnym miłości i w całkowitej łączności z Bogiem. Tym drogocennym życiem dzieli się On jako darem, z każdym żałującym za swe czyny grzesznikiem. Jego doskonały charakter został przedstawiony jako szata weselna (Mat. 22,11) albo szata sprawiedliwości (Iz. 61,10), którą On daje w celu przykrycia strzępów ludzkich wysiłków w osiągnięciu sprawiedliwości (Iz. 64,6).
Mimo naszego ludzkiego zepsucia, gdy poddajemy się Chrystusowi, nasze serce łączy się z Jego sercem, nasza wola jest „wchłonięta” przez Jego wolę, nasz umysł tworzy jedno z Jego umysłem, myśli nasze poddane zostają Jemu; żyjemy Jego życiem. Jesteśmy przyodziani szatą Jego sprawiedliwości. Kiedy Bóg spogląda na wierzącego, skruszonego grzesznika, to widzi nie jego nagość, czy też deformację z powodu grzechu, lecz szatę sprawiedliwości przygotowaną w wyniku doskonałego Chrystusowego posłuszeństwa prawu12. Nikt tak naprawdę nie może być sprawiedliwy, jeśli nie został przyodziany tą szatą.
W przypowieści o szacie weselnej gość, który przybył w swoim własnym odzieniu, nie został wyrzucony z uwagi na brak wiary. Przyjął zaproszenie na ucztę (Mat. 22,10). Ale samo przybycie nie wystarcza. Potrzebna mu była szata weselna. Podobnie wiara w ofiarę Chrystusa na krzyżu nie wystarczy. By ostać się wobec Króla, potrzebne jest nam doskonałe życie Chrystusa, Jego sprawiedliwy cha¬rakter.
Jako grzesznicy potrzebujemy nie tylko zlikwidowania naszego długu, potrzebna jest nam adopcja do królewskiej rodziny. Mediacyjna służba zmartwychwstałego Chrystusa ma podwójny cel: przebaczenia i ubrania — zastosowania Jego śmierci i życia do naszego życia oraz naszego trwania przed Bogiem. „Wykonało się”, te słowa z Golgoty oznaczały zakończenie doskonałego życia i złożenie doskonałej ofiary. Grzesznicy potrzebują jednego i drugiego.

Inspiracja życiem Chrystusa. Życie Chrystusa na ziemi było dla ludzkości wzorem. Na przykład Piotr poleca nam sposób, w jaki Jezus reagował na obelgi kierowane pod Jego adresem (I Piotra 2,21-23). On, który został uczyniony jako jeden z nas i był kuszony we wszystkim tak, jak my kuszeni jesteśmy, wykazał, że polegający na mocy Boga nie muszą kontynuować życia w grzechu. Życie Chrystusa dostarcza gwarancji, że możemy prowadzić zwycięskie życie. Paweł zaświadczył: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie” (Fil. 4,13).

Zmartwychwstanie Chrystusa i zbawienie
„Jeśli Chrystus nie został wzbudzony”, powiedział Paweł, „tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara i „jesteście jeszcze w swoich grzechach” (I Kor. 15, 14.17). Jezus Chrystus został fizycznie wzbudzony z martwych (Łuk. 24,36-43), jako Bóg-człowiek wstąpił do nieba i rozpoczął swoją niezwykle ważną wstawienniczą działalność, jako Pośrednik, po prawicy Boga Ojca (Hebr. 8,1.2, zob. 4 rozdział tej książki).
Zmartwychwstanie Chrystusa uwypukliło znaczenie śmierci na krzyżu, której w piątek, gdy Jezus został ukrzyżowany, nie mogli pojąć uczniowie przygnębieni tamtymi wydarzeniami. Jego zmartwychwstanie przemieniło tych ludzi w mocarzy, którzy zmienili historię. Zmartwychwstanie w powiązaniu z ukrzyżowaniem, stało się centralnym tematem ich misji. Głosili żywego, ukrzyżowanego Chrystusa, który zatriumfował nad mocami zła. W tym leży moc apostolskiego poselstwa.
Oto dwie charakterystyczne wypowiedzi o zmartwychwstaniu: „Zmartwychwstanie Chrystusa jest niewątpliwie probierzem prawdy lub fałszu religii chrześcijańskiej. Jest to albo największy cud lub też największe zwiedzenie, jakie przekazała nam historia13. „Zmartwychwstanie Chrystusa jest główną twierdzą chrześcijańskiej wiary. To jest nauka, która w pierwszym stuleciu wywróciła świat do góry nogami, która wyniosła chrześcijaństwo ponad judaizm oraz religie pogańskie w świecie śródziemnomorskim. Jeśli to nie istnieje, wówczas prawie wszystko, co jest istotne i wyjątkowe w Ewan¬gelii Pana Jezusa Chrystusa, też musi ustąpić: „Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza” (I Kor. 15,17)14.
Obecnie służba Chrystusa opiera się na Jego śmierci i zmartwychwstaniu. I chociaż pojednawcza śmierć Chrystusa na Golgocie była wystarczająca i doskonała, to bez zmartwychwstania nie mielibyśmy tej pewności, że Chrystus z powodzeniem wypełnił swoją boską misją na ziemi. To, że Chrystus powstał, potwierdza realność życia poza grobem i objawia prawdziwość Bożej obietnicy życia wiecznego w Nim.

Rezultaty zbawczej służby Chrystusa
Pojednawcza służba Chrystusa wywiera wpływ nie tylko na rodzaj ludzki, lecz na cały wszechświat.

Pojednanie w całym wszechświecie. Apostoł Paweł ukazuje potęgę Chrystusowego zbawienia w Kościele i poprzez Kościół. Pisał, że zamiarem Boga było, „aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez Kościół różnorodną mądrość Bożą” (Efez. 3,10). Dalej dowodzi, że upodobało się Bogu, by przez Chrystusa „wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego” (Kol. 1,20). Paweł objawił zdumiewające rezultaty tego pojednania: „aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią, i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca” (Filip. 2,10.11).

Wywyższenie Bożego prawa. Doskonała pojednawcza ofiara Chrystusa wywyższyła prawość i dobroć, sprawiedliwość świętego prawa Boga oraz jego łaskawy charakter. Śmierć i okup Chrystusa zadośćuczyniły wymaganiom prawa (grzech musiał być ukarany) i tym samym dzięki Jego łasce i miłosierdziu usprawiedliwiły żałujących za swe czyny grzeszników. Paweł napisał, że Jezus „potępił grzech w ciele, aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha” (Rzym. 8,3.4).

Usprawiedliwienie. Pojednanie staje się skuteczne tylko wtedy, gdy przyjęte jest przebaczenie. Syn marnotrawny wtedy był pojednany ze swym ojcem, gdy zaakceptował ojcowską miłość i przebaczenie.
„Ci, którzy przez wiarę przyjęli fakt, iż Bóg pojednał z sobą świat w Chrystusie i którzy poddali się jemu, otrzymają od Boga bezcenny dar usprawiedliwienia wraz z jego nierozłącznym darem pokoju z Bogiem (Rzym. 5,1). Usprawiedliwieni wierzący już nie są więcej obiektem Bożego gniewu, lecz stają się obiektem Jego upodobania. Mając pełny przystęp do tronu Boga przez Chrystusa, otrzymują moc Ducha Świętego potrzebną do przełamania wszelkich barier, murów podziału i wrogości pomiędzy ludźmi, symbolizowanej poprzez wrogość istniejącą pomiędzy Żydami i poganami. Zob. Efez. 2,14-16”15.

Bezskuteczność zbawienia z uczynków. Boża służba pojednania objawia, jak bezpodstawne są ludzkie wysiłki osiągnięcia zbawienia przez uczynki zakonu. Wniknięcie w Bożą łaskę prowadzi do przyjęcia oczyszczającej sprawiedliwości dostępnej dzięki wierze w Chrystusa. Wdzięczność tych, którzy doznali przebaczenia, czyni posłuszeństwo radością; uczynki wówczas nie są podstawą do zbawienia, lecz jego owocem16.

Nowe stosunki z Bogiem. Doświadczenie Bożej łaski, która oferuje doskonałe w posłuszeństwie życie Chrystusa, Jego sprawiedliwość i Jego pojednawczą śmierć, jako dar, prowadzi do ściślejszych, głębszych stosunków z Bogiem. Pojawiają się: wdzięczność, chwała i radość; posłuszeństwo staje się rozkoszą, studiowanie Jego Słowa sprawia radość, a umysł jest gotowy na zamieszkanie Ducha Świętego. Następuje nowy związek pomiędzy Bogiem a pokutującym grzesznikiem. Jest to społeczność oparta na miłości i zachwycie, a nie lęku i obowiązku (por. Jan 15,1-10).
Im lepiej zrozumiemy łaskę Bożą w świetle krzyża, tym mniej będziemy odczuwać własną sprawiedliwość, a lepiej będziemy zdawać sobie sprawę z tego, jak bardzo jesteśmy ubłogosławieni. Moc tego samego Ducha Świętego, który działał w Chrystusie, gdy powstał z martwych, przemieni nasze życie. Zamiast porażki codziennie będziemy doświadczać zwycięstwa nad grzechem.

Motywacja do misji. Ta zadziwiająca miłość, która objawiła się w Bożej służbie pojednania przez Jezusa Chrystusa motywuje i nasze dzielenie się ewangelią z innymi ludźmi. Jeśli doświadczyliśmy jej osobiście, to nie będziemy mogli zataić faktu, że Bóg nie zalicza grzechów tym, którzy przyjęli ofiarę Chrystusa za grzechy. Przekażmy innym to do głębi poruszające zaproszenie ewangelii: „Pojednajcie się z Bogiem, gdyż On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą” (II Kor. 5,20.21).

Przypisy
1. George E. Ladd, A Theology of the New Testament, Grand Rapids 1974, s. 453.
2. „Atonement” (pojednanie), w: SDA Bible Dictionary, wyd. popr., s. 97.
3. Omówienie tego tematu znajdziesz w: Seventh-day Adventist Answer Questions on Doctrine, Waszyngton 1957, s. 341-355.
4. Vincent Taylor, The Cross of Christ, Londyn 1956, s. 88.89.
5. Hans K. LaRondelle, Christ Our Salvation, Mountain View 1980, s. 25.26.
6. Raoul Dederen, „Atoning Aspects in Christ’s Death”, w: The Sanctuary and the Atonement, Waszyngton 1981, s. 295. Autor stwierdził: „Wśród pogan przebłaganie uważano za czynność, dzięki której modlący się był w stanie uczynić coś, co mogło wpłynąć na zmianę decyzji bóstwa. Poganin po prostu dawał łapówkę swemu bogu, aby mu sprzyjał. W Biblii skrucha wynika z zastanowienia się nad Bożą miłością” (tamże, s. 317).
7. LaRondelle, s. 26.
8. Tamże, s. 26-27.
9. Dederen, s. 30.
10. LaRondelle, s. 28. Cytat został zaczerpnięty z: H. G. Link, C. Brown, „Reconciliation”, w: The New International Dictionary of New Testament Theology, Grand Rapids 1978, t. 3, s. 162.
11. LaRondelle s. 30.
12. Zob.: White, Przypowieści Chrystusa, Warszawa 1989, wyd. 2, s. 180.
13. Philip Schaff, History of the Christian Church, Grand Rapids 1962, t. 1, s. 173.
14. Wilbur M. Smith, „Twentieth-Century Scientists at the Resurrections of Christ”, w: Christianity Today, 15 IV 1957, s. 22. Szukając dowodów prawdziwości zmartwychwstania zob.: Josh McDowell, Evidence That Demands a Verdict, 1972, s. 185-274.
15. LaRondelle, s. 32-33.
16. Patrz: Hyde, „What Christ’s Life Means to Me”, w: Adventist Review, 6 XI 1986, s. 19.