Styczeń 28, 2014

Trójca w Biblii

Trójca w Biblii: Fakt czy mit?

      Kim jest Jezus Chrystus? Bogiem? Niektórzy uważają Go za Boga równego Ojcu, a inni za mniejszego Boga. Kim jest Duch Święty? Bogiem, bezosobową mocą czy atrybutem Bożym? Jak rozumieć Trójcę? Czy jest to jeden Bóg, który w zależności od potrzeby przybiera postać Ojca, Syna lub Ducha Świętego? A może triada Bogów? Czy też, jak tradycyjnie wierzą chrześcijanie, Bóg to jedna istota w trzech osobach? A jeśli tak, to czy koncept Trójjedynego Boga nie jest wewnętrznie sprzeczny? Wierzę, że poniższe opracowanie dopomoże uzyskać biblijną odpowiedź na pytania związane z naturą Boga.

Kim jest Jezus Chrystus?

      Jezus używał wobec siebie imienia Bożego. Powiedział na przykład: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest” (J.8:58). Nie chodziło Mu tylko o to, że istniał przed Abrahamem, gdyż w takim przypadku Jezus powiedziałby „Byłem” (gr. Ego En). Jezus użył zwrotu Ego Eimi, którego poprawnym tłumaczeniem jest „Jestem”, a nie „Byłem”.1 Co więcej, Jezus użył tu zwrotu „Jestem” w absolutnym sensie, a mianowicie bez rzeczownika określającego (jak na przykład w porównaniu „Jestem drzwiami” czy „Jestem winoroślą”). W języku hebrajskim owo „Jam jest”, czy „Jestem”, było imieniem Jahwe, objawionym Mojżeszowi: „Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was” (Wj.3:14). To „Jestem” w powyższym cytacie jest formą imienia Bożego. Jezus odniósł je do siebie. Żydzi nie mieli co do tego wątpliwości, dlatego „porwali kamienie, aby rzucić na Niego” (J.8:59). Człowiek, który czynił się Bogiem był bluźniercą, a bluźnierstwo karano ukamienowaniem. Żydzi powiedzieli, że kamienują Jezusa: „…za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem” (J.10:33). Apostoł Jan więcej niż na jednym miejscu napisał, że „Żydzi tym usilniej starali się o to, aby Go zabić, bo… Boga nazywał własnym Ojcem, i siebie czynił równym Bogu” (J.5:18). Sanhedryn skazał Jezusa na śmierć, gdyż na pytanie arcykapłana „Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?” Jezus nie zaprzeczył, lecz potwierdził to znów używając imienia Jahwe (Mk.14:60-61). Jezus poczynił także inne roszczenia, które byłyby szokujące, gdyby był tylko człowiekiem, na przykład:

     „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J.10:30).

     „Kto mnie widział, widział Ojca” (J.14:9).

     „Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący” (Ap.1:17).

     „Kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał” (J.12:45).

      Jezus powiedział wiele rzeczy, których człowiekowi nie godziłoby się powiedzieć. Za kogo uznalibyśmy człowieka, który czyni roszczenia do boskości? Pomyślmy. Wielu uważa Jezusa za nauczyciela etyki, lecz nie za Najwyższego Boga. Czy jednak można uważać za wielkiego nauczyciela etyki kogoś, kto nie będąc Bogiem, podawał się za Niego? C. S. Lewis tak napisał o powyższym dylemacie:

      „Piszę to, żeby zapobiec głupstwu, jakie wypowiadają ci, którzy mówią: ‘Uważam Jezusa za wielkiego nauczyciela w sprawach moralności, ale nie mogę uznać Jego roszczeń, że jest Bogiem’. Tych dwóch rzeczy nie da się bowiem pogodzić. Czy człowieka, który głosi rzeczy, jakie wypowiedział Jezus, można uznać za wielkiego nauczyciela moralności? Byłby szaleńcem, jak ktoś, kto twierdzi, że jest jajkiem albo diabłem. Musisz wybrać: Jezus był i jest Synem Bożym, albo szaleńcem, o ile nie czymś gorszym. Możesz okrzyknąć Go głupcem, opluć Go i zabić. Albo też upaść przed Nim na kolana i zawołać: ‘Pan mój i Bóg mój’. Tylko nie pleć bzdur w rodzaju, że był jedynie wielkim mędrcem i nauczycielem. Bo nie zostawił nam takiej opcji. Ani nie zamierzał.”2

      Człowiek twierdzący, że jest Bogiem, a nie jest Nim, byłby kłamcą lub szaleńcem. Czy Jezus był kłamcą? Nawet wrogowie Jezusa nie potrafili Mu dowieść grzechu (J.8:46). Czy był szaleńcem? Nie ma psychiatry o zdrowych zmysłach, który uznałby Jezusa za niezrównoważonego. Pozostaje tylko jedna opcja, a mianowicie, że Jezus był naprawdę Tym, za kogo się uważał, a więc Bogiem.

      Pierwsi chrześcijanie wierzyli, tak samo jak Izraelici, że Bóg jest jeden (Pwt.6:4). Uznanie kogoś innego za Boga było dla nich ciężkim bluźnierstwem, a oddawanie czci komukolwiek poza Bogiem – bałwochwalstwem (Dz.14:14-15). Znamienne jest więc to, że apostoł Paweł, który jako faryzeusz wywodził się ze ściśle monoteistycznej ortodoksji, uważał Jezusa za Boga (1Kor.10:1-4; Flp.2:9-11)!

      Nowotestamentowi autorzy bez ogródek odnoszą do Jezusa starotestamentowe teksty, w których występował Bóg Jahwe, na przykład:

   „A Bóg rzekł do Mojżesza: Jestem, który jestem. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: Jahwe posłał mnie do was!” (Wj. 3:14) – zob. J.8:58; 18:6.

   „Tak mówi Pan, Król Izraelski i jego Odkupiciel, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz mnie nie ma Boga” (Iz.44:6) – zob. Ap. 1:17.

   „Pan Zastępów – Jego za Świętego miejcie; On jest Tym, którego się lękać macie i który was winien bojaźnią przejmować” (Iz.8:13) – zob. 1P.3:15.

   „Ja jestem Bogiem, i nikt inny! Przysięgam na Siebie samego, z moich ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne. Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na Mnie przysięgać będzie” (Iz 45:22-23) – zob. Flp. 2:10-11.

   „Głos się odzywa: Przygotujcie na pustyni drogę Pańską, wyprostujcie na stepie ścieżkę dla Boga naszego!” (Iz.40:3) – zob. Mt. 3:3.

      Pisarze nowotestamentowi wielokrotnie używali imienia Syna Bożego wymiennie ze słowem „Bóg”, co potwierdza, że uważali je za tożsame:

   Ewangelia Boża (Rz.1:1) – Ewangelia Chrystusowa (Rz.1:16);

   Moc Boża (Rz.1:16) – Moc Chrystusowa (2Kor.12:9);

   Pokój Boży (Flp.4:7) – Pokój Chrystusowy (3:15);

   Kościół Boży (Gal.1:13) – Kościół Chrystusowy (Rz.16:16);

   Duch Boży (1Kor.2:11) – Duch Chrystusowy (Rz.8:9);

   Aniołowie Boży (Łk.12:8-9) – aniołami Chrystusa (Mt.13:41);

   Królestwo Boże (Rz.14:17) – Królestwo Syna (Kol.1:13).

      Znany historyk chrześcijaństwa Jaroslav Pelikan wskazał, że najstarsze chrześcijańskie kazanie, najstarsze świadectwo chrześcijańskiego męczennika, najstarsza pogańska relacja o Jezusie, najstarsza modlitwa wczesnego Kościoła (1Kor.16:22) ukazują Jezusa jako Boga.3 W swej książce „Sekrety Biblii” wykazałem, że z 39 pozabiblijnych starożytnych źródeł (rzymskich, greckich, żydowskich), które wspominają Jezusa, aż 24 zawiera pogląd, że Chrystus jest Bogiem!4Przede wszystkim zaś, Jezus jest nazwany Bogiem w Piśmie Świętym:

     Tomasz powiedział do zmartwychwstałego Jezusa: „Pan mój i Bóg mój” (J.20:28). W nowotestamentowej grece użyty jest tutaj rodzajnik (ho theos), tak iż nie ma wątpliwości, że mowa o najwyższym Bogu.

     Bóg Ojciec powiedział do Syna: „Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego” (Hbr.1:8).

     Izajasz prorokował o Chrystusie: „Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny…” (Iz.9:5).

     W Nowym Testamencie czytamy: „Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami” (Mt.1:23).

     Jan stwierdził, że Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem: My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym” (1J. 5:20).

     Apostoł Paweł napisał o Chrystusie: „Ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki” (Rz.9:5), a także: „…oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas” (Tt.2:11-14).

      W tym ostatnim bez wątpienia „Wielki Bóg, Zbawiciel nasz” to Jezus. W języku greckim istniała bowiem reguła, według której ilekroć występują dwa rzeczowniki w tym samym przypadku połączone słowem „i” (gr. kai), a tylko pierwszy z nich jest poprzedzony rodzajnikiem, wówczas obydwa odnosiły się zawsze do tej samej osoby.5 Podobnego zwrotu użył apostoł Piotr, pisząc: „do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa…” (2P.1:1). Wspomniana struktura gramatyczna dowodzi, że Piotr uważał Jezusa za „Boga naszego i Zbawiciela”.

Modalizm

      Apostołowie rozumieli, że w Chrystusie jest „cała pełnia boskości” (Kol.1:19), dlatego odnosili do Niego starotestamentowe teksty o Jahwe i używali Jego imienia zamiennie ze słowem „Bóg”. Czy oznacza to, że Bóg  Ojciec, Syn Boży i Duch Święty to jedna i ta sama osoba? Taki pogląd nazywa się modalizmem. Według niego Bóg przybierał jedynie postać Syna lub Ducha Świętego.

      Niektórzy odrzucają możliwość istnienia Boga w osobach Ojca i Syna, powołując się na współczesny monoteizm żydowski. Niestety, judaizm na przestrzeni wieków odszedł w wielu punktach od stanowiska biblijnego, dlatego nie może być traktowany jako papierek lakmusowy biblijnej ortodoksji. Starożytni Żydzi byli monoteistami, a jednak mieli ideę Syna Bożego. Świadczą o tym niektóre żydowskie apokryfy oraz znaleziony w Qumran Zwój Syna Bożego (4Q246).

      Modalizm trudno pogodzić ze świadectwem Pisma Świętego, według którego Ojciec, Syn i Duch Święty mają z sobą osobowe relacje:

     Potrafią posłać jeden drugiego:

         Ojciec posyła Syna (J.3:17, 10:36);

         Ojciec posyła Ducha (Iz.48:16; J.14:26);

         Duch posyła Syna (Iz.48:16)

         Syn posyła Ducha (J.15:26, 16:7).

     Mówią jeden do drugiego:

         Syn modli się do Ojca (J.17:1-26);

         Duch wstawia się u Ojca za nami (Rz.8:26-27);

         Ojciec mówi do Syna (Hbr.1:7-8).

     Mówią o sobie nawzajem:

         Ojciec mówi o Synu (Mt.17:5);

         Jezus świadczy o sobie, a Ojciec o Synu (J.8:13-18).

     Miłują się nawzajem:

         Ojciec miłuje Syna (J.3:35; 5:20);

         Syn miłuje Ojca (J.14:31).

      Czy Bóg mówiąc o swej miłości do Syna, tak naprawdę mówił, że miłuje samego siebie, a posyłając Syna, posyłał samego siebie? Kiedy Jezus przyjmował chrzest w Jordanie, czy był zarazem tą samą osobą, co Ojciec, który przemówił wtedy z nieba: „Ten jest Syn mój umiłowany” (Mt.3:17). Pismo Święte mówi wyraźnie przynajmniej o dwóch osobach: „Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1Kor.8:6).

      Pogląd, że Ojciec i Syn są jedną osobą kłóci się z wieloma biblijnymi tekstami, gdzie Ojciec i Syn występują jednocześnie jako dwie osoby:

     „A wtedy Pan [Jahwe] spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana [Jahwe] z nieba” (Rdz.19:24).

     „Rzekł Pan [Jahwe] Panu [Elohim] memu…” (Ps.110:1).

     „A oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego” (Dn.7:13).

     Bóg Ojciec rzekł „do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego” (Hbr.1:8).

     Szczepan przed ukamienowaniem oświadczył: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga” (Dz.7:56).

     „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga.” (J.1:1-2)

      W tym ostatnim przykładzie czytamy, że „Słowo było u Boga”. Skoro „Słowo było u Boga”, to znaczy że Bóg Ojciec nie jest Słowem (gr. Logos). Logos odnosi się do Chrystusa, który jest tu nazwany Bogiem: „Bogiem było Słowo” (J.1:1). Nawet świadkowie Jehowy nie zaprzeczają takiemu rozumowaniu, choć utrzymują, że chodzi o „boga” z małej litery, który zawdzięcza swą boskość Ojcu, dlatego w swym tłumaczeniu Pisma Świętego (New World Translation) oddali ten zwrot następująco: „a bogiem było Słowo”, usprawiedliwiając małą literę w słowie „bogiem” brakiem rodzajnika. Jest to jednak słaby argument, gdyż w Nowym Testamencie słowo „Bóg” występuje aż 282 razy bez rodzajnika, a jednak w niemal wszystkich pozostałych przypadkach świadkowie Jehowy oddali je w swoim tłumaczeniu Biblii jako „Bóg” z dużej litery.

      Apostoł Jan rozpoczął swoją ewangelię wykazując, że Chrystus jest Bogiem, a zarazem, że nie jest tą samą osobą, co Bóg Ojciec (J.1:1). Zakończył ją wyznaniem Tomasza o Jezusa: „Pan mój i Bóg mój” (J.20:28). Wynika z niej, że Jezus Chrystus jest Bogiem, ale nie jest tą samą osobą, co Bóg Ojciec. Wciąż jednak pozostaje pytanie, czy Chrystus jest w równy Bogu?

Czy Jezus Chrystus jest mniejszym Bogiem?

      Wierzących, którzy nie uznają Trójcy nazywa się na ogół arianami, od Ariusza (250-336), który jako pierwszy zakwestionował boskość Chrystusa w IV wieku. Arianie, w tym świadkowie Jehowy, przyznają, że Pismo Święte używa terminu „Bóg” wobec Chrystusa, ale wyjaśniają, że jest On Bogiem mniejszym od Ojca. Gdyby tak było, to czy Chrystus posiadałby atrybuty Najwyższego Boga, takie jak na przykład:

     Wszechmoc – Jezus powiedział: „Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi” (Mt.28:18).

     Wszechwiedza – w Chrystusie „są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania” (Kol.2:3).

     Wszechobecność – Jezus obiecał:  „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni” (Mt.28:20); „Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt.18:20).

     Samoistność – „Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie” (J.5:26); „Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot” (J.11:25).

     Wieczność – Jezus powiedział o sobie: „Jam jest Pierwszy i Ostatni” (Ap.1:17). Czytamy o Nim, że „pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności” (Mi.5:1); Izajasz nazwał Chrystusa „Ojcem odwiecznym” (Iz.9:5), zaś odwieczność oznacza brak początku.6

      Nawiasem mówiąc, niektórzy sądzą, że wszechmoc Boga jest koncepcją wewnętrznie sprzeczną, ponieważ Bóg nie potrafi stworzyć kamienia, którego nie mógłby unieść. Rozumują tak: Gdyby Wszechmocny mógł wszystko, to potrafiłby zrobić kamień tak ciężki, żeby go nie mógł podnieść. Skoro zaś nie mógłby tego zrobić, to znaczy, że nie jest wszechmocny. Domorośli filozofowie, którzy posługują się tym rzekomo logicznym przykładem pomijają zasady logiki, które warunkują twierdzenie: „Wszechmocny może wszystko”, tym, że „Wszechmocny może uczynić wszystko, CO JEST MOŻLIWE”. Bóg nie potrafi zaprzeczyć swej naturze, dlatego czytamy na przykład, że nie potrafi kłamać (Hbr.6:18). Zgodnie z zasadami logiki, Bóg nie może zrobić kamienia, którego nie można podnieść. Niewykonalność takiego zadania nie stawia jednak pod znakiem zapytania wszechmocy Boga, tylko logikę tego, kto domaga się czegoś, co jest sprzeczne z prawami logiki. Nie ma żadnej sprzeczności między tym, że Bóg jest wszechmocny, a zarazem nie może zrobić czegoś, co jest niemożliwe.

      Syn Boży posiada nie tylko wspomniane wyżej atrybuty Najwyższego Boga, ale i naturę Boga: „On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem Jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy” (Hbr.1:3). Słowo „odbicie” (gr. charakter) nie oznacza tylko zewnętrznego podobieństwa, lecz identyczność natury. Apostoł Paweł napisał: „…w Nim zamieszkała cała pełnia boskości” (Kol.1:19), a w kolejnym rozdziale napisał: „W Nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości” (Kol.2:9). Słowo „boskość” (gr. theotes) oznacza Boga w absolutnym sensie. Apostoł Paweł mógł użyć słowa theiotes, które odnosi się do samych przymiotów Bożych (Rz.1:20), ale wybrał słowo theotes, które odnosi się do natury Bożej. Napisał też, że Jezus „…był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom” (Flp.2:6-7). Zwrot „w postaci Bożej” (gr. morphe) oznacza posiadanie natury Bożej. Nie chodzi tu jedynie o zewnętrzne czy pozorne podobieństwo, które można było oddać innym greckim słowem (gr. schema), lecz o samą naturę Boga, dlatego Paweł użył słowa morphe.7

      Pierwsi chrześcijanie czcili Chrystusa jako Boga i modlili się do Niego, np. Szczepan modlił się przed swoją męczeńską śmiercią słowami: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego” (Dz.8:59). Modlitwą są słowa: „Przyjdź Panie Jezu” oraz ostatnie słowa Nowego Testamentu: „Amen, przyjdź, Panie Jezu!” (1Kor.16:22; Ap.22:20).

      W księdze Apokalipsy czytamy, że Chrystus otrzymuje taki sam pokłon i cześć, jak Bóg Ojciec (Ap.5:13). Gdyby nie był równy Ojcu, mielibyśmy do czynienia z bałwochwalstwem i politeizmem, gdyż w Apokalipsie występuje surowy zakaz oddawania czci i pokłonu komukolwiek, oprócz Boga (Ap.19:10; 22:9). Syn Boży otrzymuje „moc i bogactwo, i mądrość, i siłę, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo” (Ap.5:12), tak jak Ojciec (Ap.4:11). Natomiast u Izajasza czytamy, że Jahwe swej chwały i czci nie odda nikomu innemu (Iz.42:8; 48:11), z czego wniosek, że albo Jahwe się pomylił, albo Jahwe to Chrystus.

      Według Pisma Świętego Chrystus otrzymuje Boską cześć:

     od ludzi (Mt.14:33; 21:15-16; 28:17);

     od aniołów: „Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży” (Hbr.1:6);

     od wszelkiego stworzenia: „…aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał” (J.5:22-23); „…aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi” (Flp.2:10).

      Arianie, w tym świadkowie Jehowy, uważają Syna Bożego za podporządkowanego Bogu Ojcu, a zatem za niższego od Niego. Pogląd ten nazywa się monarchianizmem. Jako jeden z głównych argumentów przytaczają słowa Jezusa: „Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie” (J.14:28). Czy ten i podobne wersety dowodzą, że Syn Boży jest z natury niższy od Boga Ojca? Czy też odnoszą się jedynie do Jego funkcji w planie zbawienia?

      Chrystus, który był w pełni Bogiem, stał się w pełni człowiekiem. Nie była to jedynie aktorska rola, stąd Jego tytuł: „człowiek Chrystus Jezus” (1Tym.2:5). Czytając teksty o Synu Bożym musimy brać pod uwagę, czy odnoszą się do Jego boskiej czy ludzkiej natury, gdyż w swej ludzkiej postaci Chrystus był oczywiście niższy i to nie tylko od Ojca, ale nawet od aniołów: „Widzimy raczej Tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci” (Hbr.2:9). Stało się tak, gdyż Chrystus, który „był w postaci Bożej… wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom” (Flp.2:7-8). Syn Boży, aby nas zbawić nie mógł korzystać ze swej Boskości podczas swej ziemskiej służby, dlatego o swoim powtórnym przyjściu powiedział: „A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec” (Mt.24:36).

      Podporządkowanie Syna wynika z podziału sfer działania w planie zbawienia między Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ma więc charakter funkcjonalny, a nie ontologiczny. Subordynacja Jezusa wynika z Jego inkarnacji, dlatego człowiek Chrystus był niższy nawet od aniołów (Hbr.2:9). Czy oznacza to, że Syn Boży jest z natury niższy od aniołów? Bynajmniej. Jako człowiek Chrystus uniżył siebie przed ludźmi. Czy znaczy to, że jest z natury niższy od ludzi? Także nie.

      Arianie nie potrafią dowieść z Pisma Świętego, że subordynacja Chrystusa miała miejsce zanim zaistniał plan zbawienia, a więc zanim Chrystus przyjął postać człowieka. Nie potrafią wykazać, że Chrystus jest ontologicznie niższy od Ojca. Ich jedynymi argumentami są takie tytuły Chrystusa, jak: „Syn”, „Jednorodzony” (gr. monogenes), „Pierworodny” (gr. prototokos) czy  „Zrodzony”, które jednak nie mają sensu literalnego. Gdyby zgodnie z ariańską „logiką” rozumieć je dosłownie, a zatem, że Syn Boży miał początek w czasie, wówczas należałoby przyjąć, że mylił się nie tylko prorok Izajasz, nazywając Chrystusa „odwiecznym” (Iz.9:5), a nawet, że omylił się Najwyższy Bóg, który powiedział:

      „Wy jesteście moimi świadkami – mówi Pan – i moimi sługami, których wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi, i zrozumieli, że to Ja jestem, że przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy” (Iz.43:10).

      Stwórca stwierdził, że nie było Boga przed Nim, ani po Nim. Wypowiedź ta zaprzecza tezie arian, że Syn Boży zaistniał w jakimś punkcie przeszłości. Stwierdziliśmy już, że Syn Boży i Ojciec nie są jedną osobą, gdyż wielokrotnie występują razem jako dwie różne osoby, a także, że Pismo Święte nazywa Chrystusa Bogiem (J.20:28; Hbr.1:8; Iz.9:5). Skoro zaś żaden Bóg nie istniał przed Jahwe, ani po Nim, logika każe przyjąć, że istota odwiecznego Boga składa się co najmniej z Ojca i Syna. Wniosek ten potwierdza zaraz następne zdanie z księgi Izajasza: „Ja, Pan, tylko Ja istnieję i poza Mną nie ma żadnego zbawcy” (Iz.43:11). Nowy Testament nazywa Chrystusa Zbawcą (Mt.1:21; Dz.4:12). Gdyby więc istota Boga Jahwe nie obejmowała Chrystusa, wówczas wypowiedź Boga z księgi Izajasza byłaby sprzeczna z resztą Pisma Świętego.

Argumenty arian przeciwko pełnej boskości Chrystusa

      Jednym z częściej cytowanych argumentów przeciwko pełnej boskości Chrystusa jest fragment arcykapłańskiej modlitwy Jezusa, w której powiedział: „A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (J.17:3). W tych słowach Jezus przeciwstawił Boga Ojca fałszywym bogom, siebie zaś ukazał w społeczności z Ojcem, gdyż do życia wiecznego potrzebna jest znajomość Ojca i Syna. Gdyby Chrystus chciał powiedzieć, że sam nie jest Bogiem, wówczas zaprzeczyłby wielu tekstom biblijnym wskazującym na Jego równość z Ojcem (J.1:1; 5:18; 8:58; 10:30-33; Flp.2:5). Co więcej, gdyby chodziło o wykazanie kontrastu między Ojcem, a więc „jedynym prawdziwym Bogiem”, a Synem, wówczas według tej samej formuły, Chrystusa należałoby uznać za fałszywego boga, a Pismo za sprzeczne z sobą. Wniosek ten byłby nieuzasadniony, gdyż w swej arcykapłańskiej modlitwie Jezus nie konfrontował siebie z Bogiem, lecz Boga z fałszywymi bogami.

      Podobnie ma się rzecz z tekstem: „Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1Kor.8:6). Czy z tych słów wynika, że Chrystus jest mniejszym Bogiem, ponieważ nie został nazwany „jedynym Bogiem”? Jeśli pójdziemy za ariańską „logiką” i na podstawie tego tekstu przyjmiemy, że Chrystus nie jest Bogiem, ponieważ tylko Bóg Ojciec jest tu nazwany „jedynym Bogiem”, wówczas musimy przyjąć, że Bóg Ojciec nie jest Panem, ponieważ tylko Chrystus został tu nazwany „jedynym Panem”! Jak widzimy, taka „logika” prowadzi do nikąd. Apostoł Paweł nie kwestionował tu boskości Chrystusa, gdyż na innym miejscu napisał, że w Chrystusie jest pełnia boskości (Kol.2:9; Flp.2:6), lecz wskazywał na jedność istoty Boga złożonej z Ojca, Syna i Ducha.

      Wielu uważa, że sam fakt, że Chrystus jest zwany „Synem” dowodzi, że ma swój początek w Ojcu. Takie myślenie jest anachronizmem, gdyż w języku biblijnym słowo „syn” nie zawsze ma dosłowne znaczenie. Na przykład czytamy o „synach Beliala” (1Sm.2:12), „synach światła” (J.12:36); „synach gromu” (Mk.3:17); „synach buntu” (Ef.2:2), choć w żadnym z tych przypadków nie chodzi o synów w dosłownym sensie. Podobnie ma się rzecz ze słowem „ojciec”. Jezus nazwał diabła „ojcem” Żydów nastających na Jego życie (J.8:44). W kulturze grecko-rzymskiej, której jesteśmy dziedzicami, relacja „ojciec – syn” automatycznie kojarzy się z subordynacją, ale w kulturze semickiej taką relację pojmowano bardziej w sensie podobieństwa natury syna do ojca, dlatego zamiast z niższością, kojarzyła się z równością.8 Ilekroć więc Jezus mówił o Bogu jako o „swoim” Ojcu (J.20:17) nie stawiał się w pozycji niższej, lecz równej Ojcu! Tak to rozumiano, jak świadczy reakcja ówczesnych Żydów: „Dlatego też Żydzi tym usilniej starali się o to, aby go zabić, bo… Boga nazywał własnym Ojcem, i siebie czynił równym Bogu” (J.5:18).

      Chrystus nazwany jest w Biblii „Jednorodzonym” (J.1:14.18; 3:16). Zwykle tak tłumaczy się greckie słowo monogenes. Składa się ono z monos, czyli „jedyny” oraz genos, czyli „rodzaj”.9 Monogenes znaczy więc „jedyny w swoim rodzaju”, czyli „unikalny”. Słowo to mogło oznaczać jedyne dziecko lub kogoś „jedynego w swoim rodzaju”, nawet jeśli nie był jedynakiem. W tym drugim znaczeniu nie chodziło o narodziny, lecz o unikalność.10 Na przykład o Izaaku powiedziano:  Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego (gr. monogene) syna składał na ofiarę” (Hbr.11:17). Izaak miał starszego brata Ismaela (Rdz.21:1-21) i młodszych braci (Rdz.25:1-6). Tytuł „jednorodzony” (gr. monogenes) zawdzięczał – jako syn obietnicy Bożej – swej unikalności (Gal.4:28). Taki sam sens ma ten tytuł w przypadku Chrystusa, który również był synem obietnicy Bożej. Podkreśla on unikalną rolę Chrystusa w dziele zbawienia, być może właśnie przez aluzję do „jednorodzonego” Izaaka, gdyż próba, w której Abraham miał złożyć swego syna obietnicy w ofierze zapowiadała ofiarę złożoną przez Boga w Chrystusie:  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego (gr. monogene) dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny  (J.3:16).

      Podobnie ma się rzecz z tytułem „Pierworodny” (gr. prototokos).11Nie odnosi się on do początków Syna Bożego, gdyż Chrystus jest też nazwany „Pierworodnym z umarłych” (Ap.1:5), a przecież nie był pierwszym zmartwychwstałym człowiekiem. Przed Nim był Łazarz i wielu innych. Gdybyśmy wzięli tytuł „Pierworodny” dosłownie, tak jak to czynią arianie, musielibyśmy też przyjąć, że Chrystus był pierwszym z umarłych, co byłoby kłamstwem. Używanie tytułu „Pierworodny” na dowód na to, że Chrystus ma swój początek, jest takim samym błędem, jak to, że Chrystus był pierwszym człowiekiem, który powstał z martwych. Słowo „pierworodny” w Piśmie Świętym niekoniecznie oznacza pierwszego i najstarszego. Na przykład Bóg nadał ten tytuł Dawidowi (Ps.89:28), który był najmłodszy w swoim domu. Przykład ten ilustruje, że „Pierworodny” jest tytułem Chrystusa, który nie dotyczy narodzin i początków, lecz władzy i autorytetu. Chrystus jest przyczyną zmartwychwstania i głową zmartwychwstałych, stąd tytuł „Pierworodny z umarłych” (Ap.1:5). Podobny sens mają tytuły: „Początek [gr. arche] stworzenia Bożego” (Ap.3:14) i „Pierworodny stworzenia” (Kol.1:15). Wskazują one na to, że Chrystus jest przyczyną i władcą (gr. arche) wszelkiego stworzenia, gdyż „Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone” (Kol.1:16).

      W jednej z przypowieści Salomona czytamy o Bożej mądrości, którą na ogół identyfikuje się z Chrystusem. Arianie odnoszą tę przypowieść do początków Chrystusa, zwłaszcza zdanie: „Pan stworzył mnie jako pierwociny swojego stworzenia, na początku swych dzieł, z dawna. Przed wiekami byłam ustanowiona, od początków, przed powstaniem świata…” (Prz.8:22-23). Zakładając, że Chrystus jest ową mądrością, czy oznacza to, że został stworzony? Bynajmniej. Po pierwsze, hebrajskie słowo qana można przetłumaczyć „stworzył”, ale jego częstszym i podstawowym znaczeniem jest „wywiódł”, „wyprowadził”, „przysposobił”. Bóg przysposobił Jezusa Chrystusa do wykonania szczególnej misji – przez Niego objawił grzesznemu światu „mądrość Bożą”. Po drugie, przypowieści są metaforami. Czy ktoś bierze dosłownie perły, kozły, albo bogacza i Łazarza z przypowieści Chrystusa? Dosłowna interpretacja przypowieści prowadzi jedynie do błędnych wniosków. Ten, kto upiera się przy niej, musiałby w konsekwencji przyjąć to, że skoro mądrość Boża została stworzona w jakimś punkcie przeszłości, to Bóg zanim ją stworzył był bez niej, co jest absurdem.

      Na koniec rozpatrzmy mesjańską zapowiedź: „Synem moim jesteś, dziś Cię zrodziłem” (Ps.2:7). Czy słowo „zrodziłem” dowodzi, że Chrystus ma początek? Tak może się wydać tylko wtedy, gdy zignorujemy biblijny kontekst. Pismo Święte odnosi słowa z tego psalmu do inkarnacji Chrystusa (Hbr.1:5-6). Wcielenie Jezusa obejmowało narodziny, życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, dlatego czytamy: „I my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę, którą dał ojcom, wypełnił teraz Bóg przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, dzisiaj cię zrodziłem” (Dz.13:32-33). Natchnieni pisarze biblijni odnieśli frazę „dziś cię zrodziłem” do inkarnacji Chrystusa. Nie możemy więc posługiwać się nią według własnego widzimisię, dlatego że na pozór pasuje jako argument przeciwko odwiecznemu istnieniu Chrystusa. Takie wyrywanie fragmentów Pisma Świętego z kontekstu jest „prywatną interpretacją”, przed którą Bóg nas przestrzega (2P.1:20).

      Tytuły „Syn”, „Jednorodzony” (gr. monogenes), „Pierworodny” (gr. prototokos), „Przysposobiony” czy „Zrodzony” odnoszą się do funkcji Chrystusa w planie zbawienia, a nie do Jego boskiej natury. Słowo „Syn” w kulturze semickiej kojarzyło się z podobieństwem natury i równością. „Jednorodzonym” nazwano Izaaka, mimo że nie był jedynym synem Abrahama, zaś „Pierworodnym” Bóg nazwał Dawida, choć nie był on najmłodszy w swoim domu. Dowodzi to, że słowa te użyte jako tytuły nie miały dosłownego znaczenia. „Zrodzony” odnosi się w Biblii do ludzkiego wcielenia Chrystusa. Dosłowne interpretowanie tych tytułów, aby dowieść niższości Chrystusa, jak to czynią arianie, jest przykładem anachronicznego myślenia, a nie uczciwej egzegezy tekstu biblijnego.

      *  *  *

      Pismo Święte nazywa Jezusa Bogiem (J.20:28; Hbr.1:8; Iz.9:5). Chrystus sam nie ukrywał, że jest z natury równy Bogu (J.10:30: J.14:9; J.12:44), choć w ludzkim wcieleniu był oczywiście niższy od Ojca, a nawet od aniołów (Hbr.2:9). Chrystus użył wobec siebie imienia Bożego Jahwe (J.8:58), zaś pisarze nowotestamentowi odnosili do Niego starotestamentowe teksty o Bogu Jahwe (np. Iz.44:6 z Ap. 1:17), używając Jego imienia wymiennie ze słowem „Bóg” (np. Rz.1:1 z Rz.1:16; Flp.4:7 z Kol.3:15).

      Chrystus posiada atrybuty stanowiące o Najwyższym Bogu, takie jak na przykład: wszechmoc, wszechwiedza, wszechobecność, odwieczność, a także pełnię boskiej natury (gr. theotes). Może więc odbierać cześć i pokłon, które należą się wyłącznie Bogu, zarówno od ludzi jak i od aniołów (Ap.5:12; 4:11). Wynika z tego, że Chrystus nie może być Bogiem niższym od Ojca, gdyż wówczas oddawanie Mu czci byłoby bałwochwalstwem.

      Bóg Ojciec i Bóg Syn występują w Piśmie Świętym jako dwie osoby (Dn.7:13; Ps.110:1; Hbr.1:8; Dz.7:56). Dodajmy do tego stwierdzenie Boże, że żaden Bóg nie istniał przed Jahwe, ani po Nim (Iz.43:10), a zobaczymy, że w istocie odwiecznego Boga Jahwe mieści się zarówno osoba Ojca, jak i Syna. Bóg powiedział, że żaden Bóg nie istniał przed Jahwe, ani po Nim, co dowodzi, że Ojciec i Syn są współwieczni, a zatem nie było czasu, gdy istniał Ojciec, a nie było Syna (Iz.43:10).

      Tylko Bóg mógł odkupić ludzi, gdyż tylko Bóg jest równy Prawu Bożemu, które ludzie przekroczyli. Żadne stworzenie, nawet bezgrzeszni aniołowie, nie może się równać ze świętym Prawem Bożym, dlatego żadne stworzenie nie mogło złożyć siebie w ofierze, aby zadośćuczynić wymaganiom Prawa Bożego. Gdyby Chrystus nie był w pełni Bogiem, nie mógłby zadośćuczynić sprawiedliwości Bożej wyrażonej w Prawie Bożym. Chrystus mógł nas zbawić dlatego, że jest w pełni Bogiem.

      Chrystus jest równy i współistotny z Ojcem. Gdyby było inaczej, Ojciec ofiarując Syna za grzechy ludzi postąpiłby okrutnie, wyładowując na niewinnym Synu swój sprawiedliwy gniew za złamanie Prawa przez ludzi. Kiedy jednak rozumiemy, że Bóg to zarówno Ojciec, jak i Syn, wówczas dopiero widzimy, że Bóg Ojciec i Duch Święty miłowali i cierpieli w tej samej mierze, co Syn, dlatego że stanowią wraz z Synem jednego Boga. W Chrystusie cierpiał za nas Bóg, dlatego czytamy, że Bóg pojednał świat z sobą w Chrystusie: „A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania, to znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał” (2Kor.5:18-19).

Duch Święty i Jego dzieło

      Jezus jest naszym Pośrednikiem, gdyż przelał za nasze grzechy swoją krew. Chrystus obiecał ludziom „innego Pocieszyciela” po swoim odejściu. Pocieszyciel to osoba, która pomaga w potrzebie, wspiera i chroni. Jezus miał na myśli Ducha Świętego. Kim jest Duch Święty? Osobą czy bezosobową energią?

      Nietrudno sobie wyobrazić Ojca i Syna, ale trudniej Ducha Świętego, gdyż nie nie został nam objawiony tak, jak Ojciec i Syn, a mianowicie antropomorficznie (Ap.4:2-3), lecz w postaci „gołębicy” (Mt.3:16), „gwałtownego wiatru” (Dz.2:2) czy „języków jakby z ognia” (Dz.2:3), gdyż widać Jego działanie, podczas gdy On sam pozostaje za kulisami.

      Na tej podstawie niektórzy sądzą, że Duch Święty nie jest osobą, lecz bezosobową mocą, wpływem Bożym czy wręcz żywiołem. Czy jednak zewnętrzne manifestacje bytu stanowią o jego naturze? Nie, gdyż Jezus w równie metaforyczny sposób przyrównał siebie do „winnego krzewu” (J.15:1), „wody życia” (J.7:37) czy „chleba życia” (J.6:32), a jednak nie przestajemy Go z tego powodu uważać za osobę.

      Pismo Święte nazywa Ducha Świętego „duchem”. Słowo to może mieć w Biblii sens „energii” czy „żywiołu”, jak utrzymują niektórzy arianie, ale ma również sens osobowy, na przykład „duchami” nazwani są w Biblii aniołowie (Hbr.1:14), a nawet sam Bóg (J.4:24). Gdybyśmy odrzucili osobowość Ducha Świętego, dlatego że słowo „duch” może mieć w Biblii sens bezosobowego wpływu, wówczas musielibyśmy zakwestionować osobowość aniołów i samego Boga, co byłoby absurdem.

      Gdyby Duch Święty był jedynie bezosobową mocą, wówczas moglibyśmy za każdym razem w Biblii, zamiast wyrażenia „Duch Święty” użyć słowa „moc”, nie zniekształcając tekstu. Czyniąc tak, szybko jednak zauważymy, że uzyskujemy masło maślane, gdyż słowo „moc” występuje nieraz obok nazwy „Duch Święty”, a zatem nie są to synonimy:

     „[Ewangelia jest] nie tylko w Słowie, lecz także w mocy i w Duchu Świętym” (1Tes.1:5).

     „Weźmiecie moc Ducha Świętego…” (Dz.1:8).

     „Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei” (Łk.4:14).

     „Obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego” (Rz.15:13).

      Duch Święty i moc nie są tym samym. Niewłaściwość takiej identyfikacji ujawnia się jeszcze wyraźniej w tekstach, gdzie Duch Boży występuje obok słów „siła” i „moc”, na przykład: „Lecz ja jestem pełen siły, ducha Pana, prawa i mocy…” (Mi.3:8); „Nie siła, nie moc, ale Duch mój – tak mówi Jahwe Zastępów” (Za.4:6). Owszem, Duch Święty jest czasem przyrównany w Biblii do mocy, ale także Bóg bywa nazwany mocą, a jednak z tego powodu nikt nie przestaje Go uważać za osobę. Porównania i metafory, nie mogą być argumentem przeciwko osobie Ducha Świętego.

      Czy bezosobowa moc może mieć wolę? Nie. Woli, ani samo świadomości swego bytu nie ma komputer ani samochód. Woli ani świadomości swego bytu (autotranscendencji) nie może mieć manifestacja mocy Bożej czy atrybut Boży. Fakt, że Duch Święty posiada zarówno świadomość swego bytu, jak i osobowość z umysłem, uczuciami i wolą, wskazuje, że jest On osobą:

     Duch Święty ma umysł, skoro naucza i przypomina: „Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego…” (J.14:26); „…I przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” (J.14:26).

     Duch Święty ma uczucia, skoro miłuje i można Go zasmucić: „Proszę was tedy, bracia…przez miłość Ducha” (Rz.15:30); „Nie zasmucajcie Ducha Świętego” (Ef.4:30). „Niewysłowione westchnienia” z jakimi Duch Święty wstawia się za nami (Rz.8:26), dowodzą Jego osobowej natury, gdyż zaangażowanie emocjonalne u bezosobowej mocy stanowi sprzeczność.

     Duch Święty ma wolę, skoro dokonuje wyboru według własnego uznania: „Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce” (1Kor.12:11).

      Duch Święty, oprócz umysłu, uczuć i woli, posiada inne zdolności, wskazujące na Jego osobową naturę, na przykład:

     Mowa: „A gdy oni odprawiali służbę Pańską i pościli, rzekł Duch Święty (Dz.13:2).

     Słuch: „Gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi” (J.16:13).

     Świadczenie: „Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o Mnie” (J.15:26).

      Na osobową naturę Ducha Świętego wskazują również zakazy, jakie Pismo Święte daje wierzącym w stosunku do Niego. Zauważmy, że wymienione niżej czasowniki ze swej definicji wymagają osobowych relacji z Duchem Świętym:

     Kłamać: „Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego” (Dz.5:3).

     Zasmucać: „A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani” (Ef.4:30).

     Znieważać: „…Znieważył Ducha łaski!” (Hbr.10:29).

     Kusić: „…Zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego” (Dz.5:9).

     Sprzeciwiać: „Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu” (Dz.7:51).

     Bluźnić: „…Kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone” (Mt.12:32).

      Na osobową naturę Ducha Świętego wskazuje tytuł „Pocieszyciel” (gr. parakletos), występujący kilkakrotnie w Ewangeliach (J.14:16.26; 15:26; 16:7). Parakletos był osobą, która pocieszała, wspierała i chroniła.12 Takich funkcji nie może spełniać bezosobowa moc, lecz jedynie osoba rozumna i wrażliwa na potrzeby innych. Trzeba też podkreślić, że słowo „Duch” (gr. pneuma) jest w języku greckim rodzaju nijakiego, a jednak pisarze biblijni zamiast przyimka w rodzaju nijakim („ono”), używali wobec Ducha Świętego przyimka rodzaju męskiego „On” (gr. ekeinos), aby podkreślić, że chodzi o osobę: „A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On (gr. ekeinos) was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J.14:26). „Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On (gr. ekeinos) będzie świadczył o Mnie” (J.15:26).

      Społeczność można mieć tylko z osobą. Pismo Święte mówi, że można ją mieć z Duchem Świętym: „Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi” (2Kor.13:13). Tylko osoba może okazać łaskę, w tym przypadku Chrystus. Tylko osoba może okazać miłość, w tym przypadku Ojciec. Tylko z osobą można mieć społeczność. Wskazuje to, że Duch Święty jest także osobą, dlatego tak często wymieniany jest w Piśmie Świętym na równi z Ojcem i Synem:

     „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt.28:19).

     „I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym” (Łk.1:35).

     „Według powziętego z góry postanowienia Boga Ojca, poświęconych przez Ducha ku posłuszeństwu i pokropieniu krwią Jezusa Chrystusa” (1P.1:2).

     „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią” (Dz.20:28).

     „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch, różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich” (1Kor.12:4-6).

      W powyższych tekstach Duch Święty wymieniony jest na równi z Ojcem i Synem. Ojciec jest osobą i Bogiem, a także Syn jest osobą i Bogiem. Wskazuje to, że pisarze biblijni klasyfikowali Ducha Świętego na równi z osobami Ojca i Syna, jako trzecią osobę Boga. Ci, którzy temu zaprzeczają, muszą w sposób satysfakcjonujący uzasadnić, dlaczego z tych trzech, za każdym razem tylko Duch Święty rzekomo nie jest ani osobą, ani Bogiem.

      Duch Święty rodzi owoce, jakich sami z siebie nie wydobędziemy: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Gal.5:22-23). Jeśli nie przyjmiemy Ducha Świętego, wówczas nasze zmagania z przywarami są z góry skazane na porażkę. Tak jak powietrze z pustej szklanki można łatwo usunąć, kiedy wypełnimy ją wodą, tak też przywary może usunąć Duch Święty, kiedy nas napełni. Zamiast więc zmagać się z nimi sami, co jest walką z wiatrakami, prośmy Ducha Świętego, aby nas wypełnił i wypchnął wszystko to, co nie podoba się Bogu, gdyż takie jest dzieło Ducha Świętego.

      Duch Święty jest Pośrednikiem i Pocieszycielem, jakim był Pan Jezus, kiedy żył na ziemi. Odtąd Chrystus wstawia się za nami ze swoją krwią, którą przelał na krzyżu za nasze grzechy. Natomiast Duch Święty pociąga nas do pokuty i modlitwy, dziękczynienia i wywyższania Boga, a gdy brakuje nam słów, wówczas „sam Duch Święty wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” (Rz.8:26).

      Czy Duch Święty jest Bogiem? Na to wskazuje fakt, że można przeciwko Niemu zbluźnić (Mt.12:32). Bluźnierstwo można popełnić tylko przeciwko osobowemu Bogu, z czego wynika, że Duch Święty jest osobowym Bogiem.

      Czy Duch Święty posiada pełną naturę Boga? Co świadczy o naturze Najwyższego Boga? Między innymi to, że Bóg jest wszechobecny, choć osobowy (Ps.139:7-12); wszechwiedzący (Ps.139:1-4); wszechmocny (Mt.19:26); wieczny (Ps.90:2). Czy Duch Święty posiada te cechy? Tak. Duch Święty jest:

 

     Wszechobecny, ale osobowy: „Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy” (J.14:16); „Gdzież się oddalę przed Twoim Duchem?” (Ps.139:7).

     Wszechwiedzący – „…Gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę” (J.16:13); „…Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże” (1Kor.2:10).

     Wszechmocny – Moc Najwyższego utożsamiona jest z Duchem Świętym: „Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię” (Łk.1:35). Duch Święty posiada „moc znaków i cudów” (Rz.15:19, potrafiąc odmienić i nawrócić człowieka (J.16:8-11; 3:5-8).

     Wieczny – Wszystkie istoty zostały stworzone, z wyjątkiem Boga, który jest wieczny (Hbr.1:11-12), zaś o Duchu Świętym czytamy: „O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie” (Hbr.9:14).

      Pismo Święte używa słowa „Bóg” wymiennie z „Duchem Świętym”. Na przykład apostoł Piotr powiedział Ananiaszowi: „Dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu” (Dz.5:3), a zaraz w następnym zdaniu powiedział: „Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu” (Dz.5:4). Apostoł Paweł także rozumiał, że w kim zamieszkuje Duch Święty, w tym mieszka Bóg: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest… Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” (1Kor.6:19-20).

      Niektórzy obstają przy tym, że Duch Święty jest tylko atrybutem lub manifestacją Boga Ojca. Jeśliby tak było, to podczas chrztu Jezusa, Bóg Ojciec musiałby przemawiać z nieba i równocześnie zstępować na Jezusa w postaci gołębicy jako Duch Święty, a obiecując nam Ducha Świętego, Ojciec musiałby posłać samego siebie (J.14:26). Czy Syn, obiecując nam posłać Ducha Świętego, myślał o posłaniu siebie lub Ojca? (J.15:26, 16:7). Jaki byłby sens pośrednictwa Ducha Świętego w przedkładaniu Bogu naszych modlitw, gdyby Ojciec był zarazem Duchem Świętym? Czytamy: „Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” (Rz.8:26). Zauważmy też, że owe „niewysłowione westchnienia” wskazują na osobową naturę Ducha Świętego, gdyż tylko osoba może być emocjonalnie zaangażowana.

      Czytając Biblię czasem można odnieść wrażenie, że Bóg jest jedną osobą ze względu na bardzo bliski związek pomiędzy osobami Boga. Apostoł Paweł napisał o tej bliskości, używając ciekawej analogii: „Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży” (1Kor.2:10-11). Zauważmy, że tak jak tylko człowiek może poznać „kim jest człowiek”, tak tylko Bóg może poznać Boga, dlatego czytamy: „Kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży” (1Kor.2:11). Z analogii tej wynika, że Duch Święty jest Bogiem, gdyż zna to, co niezgłębione, a „nawet głębokości Boże”. Zarazem Duch Święty posiada tak intymne i osobowe więzi z Ojcem, jakie może mieć tylko osoba równa Bogu Ojcu i stanowiąca z Nim doskonałą jedność. Wskazuje to, że Duch Święty jest Bogiem w takim samym osobowym sensie, jak Ojciec i Syn.

      Duch Boży jest w planie zbawienia wykonawcą. Pismo Święte mówi o Nim niewiele, dlatego, że taka jest natura Ducha Świętego, który pracuje za kulisami, często niewidoczny. W Starym Testamencie Duch Święty występuje pod imieniem Ducha Bożego i Ducha Pańskiego, dlatego niektórzy utożsamiają go z Bogiem Ojcem, mimo że wielokretnie chodziło o Ducha Świętego. Widać to na przykładzie dnia Pięćdziesiątnicy, kiedy to Duch Święty spoczął na uczniach Jezusa (Dz.2:17), a apostoł Paweł powiedział, że fenomen ten wypełnił starotestamentowe proroctwo: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało” (Jl.3:1). Jak widzimy, apostoł Piotr utożsamił starotestamentowego Ducha Bożego z Duchem Świętym.

      Duch Święty działa jak wiatr, którego nie widać, ale widać efekty. Niemniej ma On udział w dziele Bożym od stworzenia po zmartwychwstanie, tak samo jak Ojciec i Syn:

     Stworzenie: „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię, a ziemia była pustkowiem i chaosem; ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód” (Rdz.1:1-2).

     Natchnienie Słowa Bożego: „Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym” (2P.1:21).

     Nawrócenie: „Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J.3:5).

     Uświęcenie: „Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego” (Tyt.3:5).

     Głoszenie Ewangelii: „Weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami…aż po krańce ziemi” (Dz.1:8).

     Zmartwychwstanie: „A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was” (Rz.8:11).

      W świetle przestudiowanych tekstów biblijnych traktowanie Ducha Świętego jako bezosobową moc czy manifestację Bożą jest bezpodstawne. Byt, który posiada umysł, uczucia, wolę oraz świadomość swego istnienia może być tylko osobą. Przeciwko Duchowi Świętemu można zbluźnić, co wskazuje, że jest Bogiem, gdyż zbluźnić można tylko przeciwko Bogu. Z Duchem Świętym można mieć społeczność, a więc więzi osobowe. Nowy Testament nazywa Go Parakletosem i odnosi do Niego przyimek męski „On” (gr. ekeinos). Duch Święty jest współczującym, troskliwym Pocieszycielem, który pomaga nam zgłębić Bożą dobroć i miłość. Tylko Bóg może poznać i objawić Boga, a takie jest dzieło Ducha Świętego (1Kor.2:7-12). Duch Święty nie byłby w stanie ukazać i przekazać światu głębi miłości Bożej, gdyby nie dzielił z Bogiem wiecznej natury i miłości.

      Duch Święty sprawia w nas zrozumienie planu zbawienia i Słowa Bożego. Jemu zawdzięczamy zmiany zmierzające ku nawróceniu i zbawieniu.

         Wiele lat temu japoński cesarz zamówił u znanego artysty portret swojego ulubionego ptaka. Minęły tygodnie, a nawet miesiące i nic. W końcu zaniepokojony cesarz poszedł do studia tego artysty, aby zapytać, kiedy wreszcie będzie gotowy ten portret. Malarz rozpiął płótno na sztalugach i na oczach cesarza w piętnaście minut namalował ptaka tak pięknie, że obraz stał się arcydziełem. Cesarz zapytał go wtedy, dlaczego zwlekał z tym przez tyle miesięcy. Na to malarz otworzył szafę i wyjął z niej gruby stos szkiców. Na jednych były skrzydła tego ptaka, na innych jego piórka, ogon, dziób, oczy. Wszystkie te rysunki położył przed cesarzem, który zrozumiał, że to, co zajęło 15 krótkich minut wymagało długich przygotowań.

      Duch Święty w podobny sposób przemienia nas na obraz i podobieństwo Chrystusa, ale nadejdzie dzień, gdy tak jak ów artysta namalował portret ptaka w jednej chwili, tak i my przy powtórnym przyjściu Chrystusa będziemy przemienieni w Jego podobieństwo. Słowo Boże obiecuje: „Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest” (1J.3:2).

      Takie jest dzieło Ducha Świętego w nas. Nie jest więc bez znaczenia w jaki sposób pojmujemy Ducha Świętego. Odrzucając czy negując Jego osobę, ograniczamy swe poznanie charakteru Bożego i nasze doświadczenie miłości Bożej, dlatego Jezus dał nam taką obietnicę: „Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” (J.14:16-17). Niech ta modlitwa naszego Zbawiciela znajdzie odpowiedź w naszych sercach.

Trójca w Biblii

      Pismo Święte oświadcza, że „Bóg jest miłością” (1J.4:8). Miłość jest esencją charakteru Bożego. Ma to poważne implikacje. Czy mógł być miłością istniejąc w pojedynkę? Nie, gdyż miłość do samego siebie jest narcyzmem. Prawdziwej miłości nie da się wyrażać i przyjmować w pojedynkę, ani nawet we dwójkę, gdyż miłość między dwoma osobami nie ma wymiaru dość otwartego na zewnątrz. Istnienie takiej miłości w Bogu przemawia za trzema osobami Boga.

      Arianie potwierdzają, że Bóg jest miłością, lecz odrzucają Trójjedynego Boga. W ten sposób dopuszczają się sprzeczności, gdyż o niesamolubnej miłości nie ma mowy, jeśli jej podmiotem i dopełnieniem jest ta sama osoba. Bóg, jeśli istniał w pojedynkę, a nie w trzech osobach, nie mógłby być miłością, dopóki kogoś nie stworzył. Świadectwo, że „Bóg jest miłością” (1J.4:8) dowodzi, że Bóg był miłością od wieczności, a zatem Bóg jest od wieczności w trzech osobach.

      Arianie zgadzają się, że Bóg jest doskonałą miłością, ale uważają, że Chrystus nie istniał od początku jako równy Bogu Ojcu. W ten sposób dopuszczają się kolejnej sprzeczności, gdyż jeśli Chrystus nie istniał od wieczności jako równy Ojcu, to nie ma mowy o doskonałej miłości w Bogu, ponieważ taka miłość jest możliwa wyłącznie między równymi sobie. Czy człowiek może zaspokoić ludzkie pragnienie miłości kochając niższe od siebie istoty, takie jak zwierzęta? Wiemy, że nie można (Rdz.19-21). Bóg także nie mógłby wyrazić i usatysfakcjonować doskonałej miłości wobec stworzeń, zwłaszcza że stworzenia pojawiły się później, a Bóg jest miłością od wieczności. Miłość Boża świadczy więc o doskonałej równości między Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

      Czy biblijny monoteizm, a więc wiara w jednego Boga, wyklucza Boga w trzech osobach? Bynajmniej. Do mnogiej natury Boga nawiązuje już słynne wyznanie wiary Szema, które mówi: „Pan Bóg nasz, Pan jeden jest” (Mk.12:29; Pwt.6:4), ponieważ użyte w nim słowo „jeden” (hebr. echad) nie oznacza indywidualności, lecz jedność w mnogości. Występuje ono w opisie przybytku Izraelitów, gdzie jedną całość tworzyło wiele elementów (Wj.36:13), a także w zwrocie „jeden hufiec”, gdzie jedność tworzyło wielu żołnierzy (2Sm.2:25). Słowem echad opisuje w Biblii małżeńską jedność mężczyzny i kobiety, którzy stają się jednym ciałem, a jednak nie przestają być dwiema osobami (Rdz.2:24).

      Bóg jest jednością złożoną z trzech osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Podkreśla to liczba mnoga w hebrajskim imieniu Boga (hebr. Elohim) oraz w takich wypowiedziach Boga, jak: „UCZYŃMY człowieka na obraz nasz, podobnego do nas” (Rdz.1:26); „I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak MY: zna dobro i zło” (Rdz.3:22); „I rzekł Pan: …ZSTĄPMY tam i POMIESZAJMY ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego!” (Rdz.11:6-7). Zauważmy, że serafiny przy tronie Bożym w wizji Izajasza sławią Boga potrójnym: „Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów” (Iz.6:3), a zaraz potem, gdy Bóg zabiera głos, używa liczby mnogiej i mówi „Nam”: „I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by NAM poszedł?” (Iz.6:8).

      Koncepcja Trójcy nie jest łatwa, co jednak nie powinno dziwić, gdyż jesteśmy stworzeniem, a rozważamy naturę Stwórcy! Podobną tajemnicą jest inkarnacja Chrystusa – nie wiemy jak Bóg stał się człowiekiem i pozostał Bogiem umierając na krzyżu jako człowiek (1Tym.3:16), ale błędem byłoby odrzucić wcielenie Chrystusa jako nielogiczne i nieprawdziwe, dlatego że go w pełni nie rozumiemy. Podobnym błędem jest odrzucenie Trójjedynego Boga, dlatego że przedstawia dla nas trudny do zrozumienia koncept.

      Trzy osoby mogą stanowić jedną istotę, a więc złożoną jedność. Jedności złożone nie są czymś bez precedensu w naszym wszechświecie, jak wskazują poniższe przykłady:

     Przestrzeń, materia i czas – trzy niezależne elementy tworzące jedną rzeczywistość.

     Długość, szerokość i głębokość – trzy niezależne elementy dające jedną trójwymiarową przestrzeń.

     Myśli, uczucia, sumienie – trzy niezależne elementy tworzące w człowieku jedną całość (Rz.2:15; 9:1; 2Kor.4:2).

      Czy idea Trójcy jest sprzeczna z prawidłami logiki? Czy kłóci się z filozoficznym prawem niesprzeczności? Bynajmniej. Ze sprzecznością mielibyśmy do czynienia wtedy, gdybyśmy uważali, że Bóg jest jedną Osobą, a zarazem nią nie jest, albo że jest jedną istotą, a zarazem nią nie jest. Nie ma zaś sprzeczności w stwierdzeniu, że Bóg jest jedną istotą, ale nie jest jedną osobą.

      Warto zwrócić uwagę, że pojęcia „istota” i „osoba” nie są tożsame, mimo że potocznie używamy ich jako synonimów. Pojęcie „istota” ma szerszy zakres znaczeniowy. Istotą jest każdy istniejący byt, włącznie z komarem i bąkiem. Osobą natomiast jest tylko istota: 1) autotranscendentna, a więc świadoma swego bytu; 2) społeczna, czyli taka, z którą można mieć społeczność; 3) osobowa, a zatem posiadająca psychikę, czyli: umysł, uczucia i wolę. Ojciec, Syn i Duch Święty posiadają wspomniane cechy osobowe, co potwierdza, że istota Boga obejmuje trzy osoby.

1.   Bóg Ojciec

      •Można mieć z Nim społeczność (1J.1:3).

      •Posiada wiedzę (Mt.6:6-8) i uczy (Mt.16:17).

      •Kocha (J.16:27).

      •Ma swoja wolę (J.5:30).

2.   Syn Boży

      •Można mieć z Nim społeczność (1J.1:3).

      •Posiada wiedzę (Mt.11:27) i naucza (J.1:18; Ap.2:18).

      •Kocha (Rz.8:35, Gal.2:20) i można Go zasmucić (J.11:35).

      •Ma swoja wolę (J.5:30).

3.   Duch Święty

      •Można mieć z Nim społeczność (Flp.2:1, 2Kor.13:14).

      •Posiada wiedzę (1Kor.2:11) i poucza (Łk.12:12, 1Kor.2:13).

      •Kocha (Rz.15:30) i można Go zasmucić (Ef.4:30).

      •Ma swoja wolę (1Kor.12:11).

      Człowiek został stworzony na podobieństwo Boże jako osoba, dlatego: 1) jest świadom swego bytu; 2) można mieć z nim społeczność; 3) posiada psychikę, a więc: umysł, uczucia i wolę. Od Boga różni nas to, że podczas gdy każdy z nas ma pojedynczą osobowość (psychikę), Bóg ma osobowość pluralną (potrójną). Bóg jest jedną istotą w trzech osobach (osobowościach), które Biblia identyfikuje, jako Ojca, Syna i Ducha Świętego.

      Niektórzy złośliwie przyrównują trzy osoby Boga do stanu schizofrenii czy MPD (syndrom podzielonej osobowości). Świadczy to jedynie o braku orientacji w temacie. Wspomniane chorobliwe stany są rezultatem zaburzenia lub rozszczepienia jednej osobowości, nie zaś istnieniem kilku, gdyż człowiek posiada tylko jedną osobowość, nawet jeśli jest ona podzielona.

      Innym fałszywym wyobrażeniem o Trójcy jest mniemanie, że Ojciec, Syn i Duch Święty to trzy istoty. Pogląd ten nazywa się tryteizmem, a więc wiarą w trzech bogów. Jest on sprzeczny z Biblią, według której Bóg jest jeden (1Kor.8:4; Gal.3:20; Jk.2:19).

      Jednym z zarzutów wobec trynitarnej koncepcji Boga jest to, że triady bogów były popularne w starożytności. Zarzut ten imputuje, że prawdy Boże znane są wyłącznie dzięki Biblii, co jest spekulacją. Don Richardson w książce „Wieczność w ich sercach” wykazał, że wiele prawd Bożych zachowało się w wierzeniach różnych pogańskich ludów. Przykładem tego mogą być starsze od Biblii pisma mezopotamskie, które wspominają m.in. o pokarmach nieczystych, długowieczności patriarchów czy potopie. Wiele prawd Bożych było znanych od zarania dziejów. I nic dziwnego. Adam, który rozmawiał z Bogiem twarzą w twarz czy Enoch, który „chodził z Bogiem” (Rdz.5:24), wiedzieli o naturze Bożej więcej niż my z Pisma Świętego, a swoją wiedzę przekazali Noemu i jego potomkom. Na przykład chińskie pismo piktograficzno-ideograficzne (obrazkowe), które powstało wkrótce po incydencie pod wieżą Babel, zawiera samo w sobie wiele prawd, które znamy z księgi Rodzaju, w tym historię stworzenia, zwiedzenia i upadku Adama i Ewy, potop. Chińczycy w pierwszych pokoleniach byli monoteistami.13 Czcili tego samego Boga, co później Hebrajczycy, być może dlatego nawet Jego imię w ich języku brzmi podobnie do hebrajskiego El Szaddai (SzangTi).14 Ideogram, który w ich piśmie oznaczał Stwórcę, składa się ze znaku oznaczającego istotę z nieba oraz znaku oznaczającego kompletność, który składa się z trzech identycznych kresek, reprezentujących trzy osoby Boga.15

        Także ideogram oznaczający Ducha Bożego w piśmie chińskim ma wiele wspólnego z biblijną relacją. Składa się ze znaków: nieba, przykrycia i wody, które razem oznaczają deszcz, a także ze znaków: trzech osób i cudotwórcy. Całość oznacza Ducha Bożego.

      W podobny sposób wiele duchowych prawd przetrwało w kulturze mezopotamskiej, choć często w postaci szczątkowej i wypaczonej. Na przykład sumeryjskie i akadyjskie wersje potopu zawierają ogrom paralel z relacją Biblii, ale w wielu miejscach są zniekształcone. Podobnie rzecz się miała z ofiarami, które miały wskazywać na ofiarę Mesjasza – Baranka gładzącego grzechy świata. Kain zmienił ich sens, składając je jako własne zadośćuczynienie za grzech (Rdz.4:3-4), a za jego przykładem poszli poganie. Taki był też los prawdy o Trójjedynym Bogu, znanej potomkom Adama, ale później zapomnianej lub wypaczonej. Sumeryjczycy i Akadyjczycy, którzy należeli do najwcześniejszych cywilizacji po potopie, wierzyli w Trójcę złożoną z boga ojca imieniem El, w stwórcę ziemi imieniem Ea oraz w Enlila, którego imię zawiera sumeryjskie lil, czyli „oddech”, „duch”, co jest bliską paralelą dla biblijnej Trójcy, która składa się z Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego.16 Pogańskie triady były zniekształconą wersją prawdy o Bogu w trzech osobach. Potwierdził to Aleksander Hislop, który w książce Dwa Babilony prześledził korzenie niebiblijnych praktyk chrześcijańskich, napisał o Trójcy w kontekście pogańskich triad: „Wszystkie istniały od czasów starożytnych. Trójca była uznawana powszechnie, mimo tego, że została zniekształcona pod wpływem bałwochwalstwa. Pokazuje to, jak głęboko była zakorzeniona ta pradawna doktryna, tak klarownie wyrażona w księdze Rodzaju”.17 Pogańskie triady były jednym z wielu przejawów stopniowej degeneracji duchowych prawd znanych pierwszym ludziom, a później zniekształconych, podobnie jak koncept ofiary czy opis potopu.

      W poprzedniej części tego studium biblijnego dowiedliśmy, że Ojciec, Syn i Duch Święty nie są tą samą osobą, a zarazem, że każda osoba, zwłaszcza zaś Ojciec i Syn jest w Biblii nazwana Bogiem. Logika stawia przed nami tylko dwie możliwości: monoteizm w postaci Trójjedynego Boga lub politeizm w postaci dwóch (dyteizm) lub trzech Bogów (tryteizm). Politeizm odpada jednak jako biblijna alternatywa, gdyż w każdej formie jest sprzeczny z poniższymi tekstami ze Słowa Bożego:

     „Nie będziesz miał innych bogów obok Mnie” (Wj.20:3).

     „Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz Mnie nie ma Boga” (Iz.44:6).

     „Panie, nie ma takiego jak Ty i nie ma Boga oprócz ciebie” (1Krn.17:20).

     „…Przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy.” (Iz.43:10)

     „Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela” (Iz.43:11).

     „Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu” (Iz.42:8).

     „Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest” (Mk.12:29).

     „…Nie ma żadnego innego boga, oprócz Jednego” (1Kor.8:4).

     „…Bóg jest jeden” (Gal.3:20).

     „Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz…” (Jk.2:19).

      Według Słowa Bożego dyteizm, tryteizm i inne formy politeizmu są bałwochwalstwem. Pozostawia to tylko jedną alternatywę, a mianowicie – Bóg w Trójcy. Koncepcja ta wyjaśnia, dlaczego Pismo Święte ukazuje Ojca, Syna i Ducha Świętego zarówno jako Boga, jak i osobę. Wyjaśnia też teksty, które stwierdzają, że Bóg jest jeden.

      Trójjedyny Bóg jest jeden, a zatem wszystkie trzy osoby Boga są współwieczne. Nie było czasu, kiedy istniał Ojciec, a nie było Syna czy Ducha Świętego. Wszystkie trzy osoby Boga są współistotne, a więc równe pod względem natury. Dlatego wiele wersetów Biblii wymienia trzy osoby Boga obok siebie:

     „A teraz Wszechmogący, mój Pan (OJCIEC), posłał Mnie (SYN) i jego DUCH” (Iz.48:16).

     „Oto sługa mój, którego popieram, mój wybrany, którego ukochała moja dusza. Natchnąłem (OJCIEC) Go (SYN) moim duchem (DUCH ŚWIĘTY), aby nadał narodom prawo” (Iz.42:1).

     „I odpowiadając anioł, rzekł jej: DUCH ŚWIĘTY zstąpi na ciebie i moc Najwyższego (OJCIEC) zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane SYNEM BOŻYM” (Łk.1:35).

     „A gdy Jezus (SYN) został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa, i ujrzał DUCHA BOŻEGO, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na nim. I oto rozległ się głos z nieba (OJCIEC): Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (Mt.3:15-17).

     „A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem (OJCIEC), wynika stąd, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Prawo nie opiera się na wierze, lecz mówi: Kto wypełnia przepisy, dzięki nim żyć będzie. Z tego przekleństwa Prawa Chrystus (SYN) nas wykupił… abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego DUCHA” (Gal.3:11-14).

     „Według powziętego z góry postanowienia Boga OJCA, poświęconych przez DUCHA ku posłuszeństwu i pokropieniu krwią Jezusa Chrystusa (SYNA)” (1P.1:2).

     „Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie (SYN), i który nas namaścił, jest Bóg (OJCIEC). On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek DUCHA w sercach naszych” (2Kor.1:21-22).

     „Bo królestwo Boże to… pokój i radość w DUCHU ŚWIĘTYM. A kto w taki sposób służy Chrystusowi (SYNOWI), ten podoba się Bogu (OJCU) i ma uznanie u ludzi” (Rz.14:17-18).

     „Dzięki czynimy Bogu, OJCU Pana naszego Jezusa Chrystusa (SYNA), zawsze, ilekroć modlimy się za was… On też nam ukazał waszą miłość w DUCHU” (Flp.1:3-8).

     „…jedno ciało i jeden DUCH… jeden Pan (SYN BOŻY), jedna wiara, jeden chrzest; jeden Bóg i OJCIEC wszystkich” (Ef.4:4-6).

     „Różne są dary łaski, lecz ten sam DUCH, różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan (SYN); różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg (OJCIEC), sprawca wszystkiego we wszystkich” (1Kor.12:4-6).

     „Łaska Pana Jezusa Chrystusa (SYNA) i miłość Boga (OJCA), i społeczność DUCHA ŚWIĘTEGO niech będzie z wami wszystkimi” (2Kor.13:13).

     „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym DUCH ŚWIĘTY ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga (OJCA), który On (SYN) nabył własną krwią.” (Dz.20:28).

     „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię OJCA i SYNA, i DUCHA ŚWIĘTEGO” (Mt.28:19).

      Ciekawego argumentu za trynitarną koncepcją Boga dostarcza symboliczna księga Apokalipsy. Jak wiemy, Lucyfer fałszuje to, co prawdziwe, aby odwieść ludzi od prawdy. Na przykład podrabia dary Ducha Świętego przy pomocy ich spirytystycznych odpowiedników. Według Apokalipsy diabeł podrabia też Trójcę Bożą (Ap.16:13). Jej falsyfikat tworzą: Smok z Nieba (Ap.12:13), Antychryst – Bestia z Morza (Ap.13:1) oraz Fałszywy Prorok – Bestia z Ziemi (Ap.13:11). Bliski związek między Smokiem i Antychrystem (Ap.12:3; 13:1) parodiuje społeczność Boga Ojca z Chrystusem (J.14:9; Ap.12:3; 13:1). Antychryst objawia charakter Smoka tak, jak Chrystus objawił charakter Ojca (J.14:9). Chrystus zmartwychwstał i otrzymał od Ojca tron, autorytet i władzę (Ef.1:20-22). Podobnie i Smok przekazał Antychrystowi swój tron, moc i autorytet (Ap.13:2) i ożywił go, gdy ten otrzymał śmiertelną ranę (Ap.13:3). Z kolei Fałszywy Prorok imituje Ducha Świętego, czyniąc znaki i cuda (Ap.16:13; 13:13). Tak, jak Duch Święty wywyższa Chrystusa (J.16:13-14), Fałszywy Prorok wywyższy Antychrysta, skłaniając świat do oddania mu czci (Ap.13:14). Fałszywy Prorok podrobi cud spod góry Karmel z czasów proroka Eliasza (1Krl.18:20-40) oraz cud wylania Ducha Świętego w Zielone Świątki w Jerozolimie (Dz.2), aby za sprawą znaków, cudów, glosolaliów i objawień przekonać świat, że inspirowana przez niego działalność jest obiecanym wylaniem Ducha Świętego (Ap.13:13). Fałszywa trójca w swym dziele zwiedzenia świata parodiuje prawdziwą Trójcę i Boży plan zbawienia realizowany przez Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Jakie znaczenie ma wiara w Trójcę?

      Bez właściwego zrozumienia natury Boga, trudno pojąć plan zbawienia jako wyraz miłości Bożej. Miłość Boga w Trójcy ujawniła się w tym, że Ojciec i Duch Święty cierpieli tak samo, jak Syn, mimo że tylko On przyszedł umrzeć w ludzkim ciele. W związku z tym, że Ojciec, Syn i Duch Święty są jedną istotą, poświęcenie Ojca i Ducha Świętego nie było mniejsze niż ofiara Syna. Odrzucając Boga w Trójcy, okradamy Go z miłości, gdyż trudno byłoby dopatrzyć się miłości w tym, że Bóg Ojciec zbawił ludzi kosztem swego Syna, który musiał cierpieć i niewinnie umrzeć. Jeśli Ojciec i Syn to dwie istoty, jak wierzą arianie, wówczas decyzja Boga Ojca, aby poświęcić Syna – była arbitralna, okrutna i samolubna, gdyż każdy miłujący ojciec poświęciłby raczej samego siebie niż syna. Kiedy jednak rozumiemy, że Bóg jest Trójjedyny, wówczas zgoda Ojca, aby Syn umarł za ludzi jako niewinna ofiara, jawi się w zupełnie innym świetle. Decyzja ta wymagała ze strony Ojca i Ducha Świętego takiej samej miłości i poświęcenia, jak od Syna, ponieważ wszystkie trzy osoby Trójjedynego Boga cierpiały jednakowo.

      Odrzucenie biblijnej idei Trójjedynego Boga sprawia, że arianie nie mają dużo do powiedzenia o miłości Bożej. Bóg antytrynitarzy, judaizmu i muzułmanów to istota surowa, arbitralna i legalistyczna. Religie nie-znające lub odrzucające Boga w trzech osobach mają tendencje do legalizmu, ponieważ nauka o usprawiedliwieniu z łaski traci głębię miłości Bożej, kiedy Chrystusa pozbawi się pełni boskości.

      Doktryna o Trójcy ma również istotne praktyczne zastosowanie w Ciele Chrystusa, gdyż pomaga zrozumieć jedność, jaką tworzymy w Kościele. My także w Kościele różnimy się funkcjami, tak jak Ojciec, Syn i Duch Święty, ale podobnie jak osoby Boga, żaden wierzący nie jest mniej ważny od drugiego: „Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma” (1Kor.12:14). Dlatego kiedy jeden członek cierpi, to cierpią wszystkie pozostałe: „I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki” (1Kor.12:26).

      Doktryna o Trójcy odróżnia biblijne chrześcijaństwo od pozostałych religii monoteistycznych i politeistycznych. Nie ma innej religii, która pojmowałaby Boga jako Trójjedynego, dlatego doktryna o Trójcy po-maga nam rozpoznać Kościół Boży. Kościoły, które odrzucają Trój-jedynego Boga, nie mogą mieć pełnego zrozumienia miłości Bożej i planu Bożego, a zatem głosić Ewangelii wiecznej, co jest jednym z biblijnych kryteriów Kościoła Bożego (Ap.14:6).

A.P.

 

PRZYPISY:


1.  Archibald Thomas Robertson, cyt. w: Max Hatton, Understanding the Trinity, Alma Park Grantham, England: Autumn House, 2001, s. 45.

2. C. S. Lewis, Mere Christianity, New York: McMillan, 1952, s. 51-52.

3. Jaroslav Pelikan, The Christian Tradition: A History of the Development of Doctrine, t. 1, Chicago: University Press, 1971, s. 173.

4. Gary Habermas, The Verdict of History, Nashville, Tennessee: Thomas Nelson Publishers, 1984, s. 169.

5.  Bruce Metzger, The Jehovah’s Witnesses and Jesus Christ, Princton, N.J.: The Theological Boog Agency, s. 79.

6.  Izajasz nazwał Chrystusa `Ojcem” zapewne w tym sensie, że Syn Boży jest ojcem stworzenia i zbawienia.

7.  Millard J. Erickson, Christian Theology, Grand Rapids, Michigan: Baker, 1995, s. 350.

8. Benjamin B. Warfield, The Biblical Doctrine of the Trinity w Biblical and Theological Studies, Filadelphia: Presbyterian & Reformed, 1952, s. 50

9. Z greckiego `przychodzi” (gr. ginomai), a nie od słowa `począć” (gr. gennao).

10. Theological Dictionary of the New Testament, red. G. Kittel, G. Friedrich, Grand Rapids, Michigan: Eerdmans, 1985, s.v. „monogenes”, s. 607; A Greek-English Lexicon of the New Testament and Other Early Christian Literature, red. Walter Bauer, s.v. „monogenes”, s. 527

11. Hbr.1:6; Rz.8:29; Kol.1:15.18; Ap.1:5.

12. Wayne Grudem, Systematic Theology, Grand Rapids: Zondervan, 1994, s. 232.

13. C. H. Kang, Ethel R. Nelson, The Discovery of Genesis: How the Truths of Genesis Were Found Hidden in the Chinese Language, Saint Louis, Missourri: Concordia Publishing House, 1979, s. XIV.

14. Ethel R. Nelson, Richard E. Broadberry, Ginger Tong Chock, God’s Promise to the Chinese, Dunlap, Tennessee: Read Books, 1997,  s. 14.

15. Ibid., s. 18.

16. Samuel N. Kramer, History Begins at Sumer, Philadelphia: The University of Pennsylvania Press, 1981, s. 76.

17. Alexander Hislop, The Two Babylons, Neptune, Jew Jersey: Loizeaux Brothers, 1959, s. 18.

Dodaj komentarz